Mamo, rosnę! 3 to płynne mleko modyfikowane dla dzieci. Powstało w wyniku długoletniej pracy badawczej laboratoriów firmy Candia.

Mamo, rosnę!3 to pełnowartościowe mleko modyfikowane, którego skład jest idealnie dobrany dla dzieci w wieku od roku do trzech lat. Mleko uzyskało rekomendację specjalistów-dietetyków i pediatrów z Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie.
Mleko Mamo, rosnę! 3 jest płynne, dzięki czemu nie wymaga przyrządzania, przygotowania i rozpuszczania w wodzie. Jest od razu gotowe do spożycia. Dzięki temu rodzice mogą zaoszczędzić swój czas, a dziecko nie musi czekać na posiłek.
Dodatkowo mleko to może być pite codziennie i być doskonałą bazą do przygotowania kakao lub podania razem z płatkami śniadaniowymi, a także do bezpośredniego picia.
Można je podawać zarówno ciepłe jak i zimne, jednak nie należy gotować. Wystarczy podgrzać
w kubeczku w ciepłej kąpieli lub mikrofalówce w oryginalnej butelce (po zdjęciu nakrętki
i aluminiowej folii) lub po przelaniu do kubka lub butelki do karmienia.
Dzięki wygodnej butelce z nakrętką posiłek z mleka można przygotować nawet w miejscach, gdzie trudno przygotować posiłek z mleka w proszku. Wystarczy otworzyć butelkę!
Mleko zachowuje swoje właściwości, jest świeże i bezpieczne do spożycia w ciągu 48 h od otwarcia butelki i dopiero po otwarciu trzeba je przechowywać w lodówce.
Cena porcji mleka Mamo, rosnę! 3 jest taka sama, jak porcji mleka uzyskanego z proszku i wynosi ok. 4,99 zł za butelkę o pojemności 0,5 l i ok. 7 zł za opakowanie o pojemności 1 l.
Komentarze 6
ale gdzie tu frajda przygotowywania? ;)
że nie wspomnę już o tym, że mleko w proszku jest całkiem smaczne, kiedy wyjada je się łyżeczką.:)
czasami nie ma warunków na sporzadzenie mleczka w proszku, więc takie na pewno ułatwi sprawę
fuuuj ja nie lubie mleka modyfikowane jesc bleee. greeng Ty chyba mowisz o takim mleku w proszku co sie tez do ciast dodaje tak?
i szkoda ze nie ma mleka 2 . bo nikola jeszcze na 3 za mała, a naprawde przydatne takie mleko.
MOja mała je próbowała (czekoladowe) i nie bardzo jej smakowało...