Gdy karmisz dziecko piersią, zapewniasz mu odporność nawet do roku. A co potem? Które środki wzmacniające odporność należy wykorzystywać, by dziecko jak najdłużej cieszyło się dobrym zdrowiem?
Każdy maluch co jakiś czas choruje, bywa, że nawet 10 razy w roku. Zwykle nie są to poważne infekcje, jedynie zakończone lekkim katarkiem. Jest on nawet pożyteczny, ponieważ poprzez taką lekką chorobę, organizm szkraba ulega wzmocnieniu.
Natomiast, gdy Twoje dziecko dopadają różne poważne choroby i to w krótkim czasie, powinnaś zapewnić mu opiekę lekarza – to znak, że jego układ immunologiczny nie daje sobie rady.
By wspomóc układ odpornościowy dziecka, warto wiedzieć, że jego największym i głównym organem jest przewód pokarmowy. Dlatego zwróć szczególną uwagę na dietę malucha. Powinna być ona różnorodna, zbilansowana i bogata w witaminy, kwas foliowy, cynk i miedź. Niech w niej nie zabraknie miejsca na takie tradycyjne leki, jak cebula czy czosnek. Pomimo, iż średnio lubiane, są bardzo zdrowe. Świetnie wzmacniają organizm i działają bakteriobójczo. Podawaj warzywa, owoce, sery, chude mięsko i ryby.
Do diety szkraba możesz także dołączyć lekarstwa stworzone z myślą o zwiększeniu odporności dzieci. Tran działa wzmacniająco, zawiera kwasy działające przeciwzapalnie. Pamiętaj o produktach, które zawierają bakterie probiotyczne, korzystnie wpływające na zdrowie człowieka. Takie bakterie znajdują się w kefirach i jogurtach „bio”.
Dzieci uwielbiają harce na podwórku! Wykorzystaj to, aby szkrab mógł się zahartować. Niech biega, skacze, zimą zjeżdża na sankach. Bardzo ważny jest regularny, codzienny ruch na świeżym powietrzu. W chłodne dni postaraj się ubrać go „na cebulkę”, jednak nie przesadzaj w tę stronę! Nie ubieraj go zbyt ciepło, by się nie spocił – wtedy bardzo szybko o przeziębienie. Nawet maleńkie bobasy staraj się wystawiać w wózku na balkon. Rób to codziennie, tylko wietrzna pogoda jest przeciwwskazaniem. Pomieszczenie, w którym przebywa dziecko, również nie może być przegrzane. Idealna temperatura to 18-21°C.
Pozwól maluchowi się wyspać każdego dnia. Niewyspany będzie również bardzo osłabiony i może szybko złapać jakąś infekcję.
Co jakiś czas warto także wysłać dziecko (a przy okazji też siebie) na lecznicze wakacje. Zmiana klimatu sprawia, że organizm stara się przystosować do nowych warunków. W ten sposób układ odpornościowy wspaniale się hartuje!
Komentarze 4
Też jestem zdania, iż do diety powinno dołączyć się jakieś suplementy, najlepiej naturalne, które zbawiennie wpływają na odporność... Na kilku innych forach widziałam informacje o Immulinie, wyciągu z sinic, który dzieciom można podawać już od 1 roku życia, co w sumie jest zaskakujące, bo większość preparatów tego typu można podawać dopiero od 3 roku życia... Myślę że kompleksowe wspieranie odporności dziecka w tym okresie jest bardzo ważnym elementem jego zdrowego rozwoju, tak więc należy do problemu podejść profesjonalnie...
A według mnie przede wszystkim należy dziecko nauczyć, że ruch to zdrowie. Żaden specyfik nie będzie tak skuteczny jak dobrze zahartowany organizm. Jeśli wspierać się to najlepiej naturalnie, wiele osób podaje dzieciom tran ja natomiast postawiłam na miód. Fajną sprawą są np. cukierki z miodu z dodatkiem propolisu BIO30 i witaminki C. Dobrze jest też przygotowywać domowe syropy właśnie w oparciu o miód i czosnek.
Z hartowaniem to jednak nie mozna przesadza, zwłaszcza, że dzieci potrafią godzinami sie bawic. Ja jestem zdania, ze nalezy znaleźć równowage miedzy suplementami a dietą. Prykladowo ja mojej Marcie, ktora nie znosi ryb podaje multitabsy omega, ale poza tym staram sie wszystko inne z diety dostarczac. No i efekty są :)
No tak ryby są zdrowe. Jednak u nas staram się dzieci przekonać do ryb i to tych naszych, nie tam żadne pangi i inne chińskie produkty. Jeśli chodzi o produkty pszczele to miody jak najbardziej – u mnie słoik akacjowego to w dwa tygodnie idzie. Te cuksy z propolisem to te z manuki? Słyszałam, że stosuje się go w chorobach układu pokarmowego. Z propolisem jednak na razie nie szalejemy –jeszcze nie wiem czy nie będzie uczulał. Ale te cukierki? Hm…