Jednak nie ma co załamywać rąk, że przez nas dziecko nie spędzi fantastycznych dwóch tygodni w górach, lecz razem z nami w domowych pieleszach. Myślisz, że tylko na zimowisku jest wesoło i przyjemnie? Nic bardziej mylnego!
Ferie zimowe to wyśmienity czas, aby wszystkie dzieci, które w ciągu roku szkolnego całe dnie spędzają w dusznej klasie, mogły w końcu wyszaleć się na podwórku i zaznać trochę ruchu. Brzmi pięknie, tylko, że naprawdę wiele smyków w momencie, gdy dociera do nich, że oto cały dzień mają dla siebie, nie potrafi stwierdzić na co ma ochotę i z braku laku zasiada za komputerem. I tak mija cały dzień, a za nim następne. Rodzice zaś ciesząc się, że dziecko jest bezpieczne w domu, wolą nie interweniować i nie zachęcać do wyjścia na świeże powietrze. I to jest ich podstawowy błąd, bo tego małego urwisa trzeba właśnie zachęcać do wyjścia, do zabawy z innymi dziećmi, a nie do siedzenia ciągle w jednym miejscu i patrzenia w ekran komputera, od którego dodatkowo męczą się oczy.
Najlepiej byłoby, żeby rodzice wzięli urlop specjalnie na czas ferii ich pociechy lub chociaż na dwa, trzy dni. I nie musicie nigdzie wyjeżdżać! Wszak tu chodzi o to bycie razem, o które tak trudno w czasie codziennej bieganiny: Waszej do pracy, a jego do szkoły. Jeśli już macie te kilka dni wolnego, warto je wykorzystać na wspólna zabawę. W przypadku, gdy mieszkacie w większym mieście, na pewno znajduje się tam lodowisko. Nic nie daje tyle radości, co jazda po gładkiej tafli lodu w rytm wesołej muzyki z kimś bliskim. Oprócz lodowiska, z pewnością też jest gdzieś pobliska górka, którą będzie można fantastycznie wykorzystać do zjeżdżania na sankach lub specjalnych kolorowych ślizgaczach wykonanych z plastiku.
Wspólny czas można także przeznaczyć na jakąś mini wycieczkę. Oczywiście wyjście do muzeum jest niezwykle kształcące, ale na pewien czas lepiej o tym zapomnieć. Nasza wycieczka ma przede wszystkim dawać dużo radości. Myślmy więc o dziecku, czyli o tym na co ono na ochotę i gdzie chciałoby spędzić ten niepowtarzalny dzień. Czasem będzie to wyprawa do lasu albo za miasto na ośnieżoną lakę, a czasem po prostu wizyta u ukochanej babci na wsi czy nawet wypad do kina.
No tak. Śnieżki, lepienie bałwana i sanki mają sens, gdy jest świetna pogoda, ale co robić, gdy na dworze błoto i plucha? Taki stan rzeczy odbiera chęć do czegokolwiek nie tylko nam, dzieci także czują się senne i nieco przygnębione. Dlatego aby nieco je ożywić, warto wyciągnąć z szafy te, jakby nie patrzeć, trochę zapomnane atrakcje, jak wszelkiego rodzaju gry planszowe. Istnieje pokaźna ilość gier stworzonych idealnie dla całych rodzin, choćby znane od lat Scrabble czy Monopol. Fantastycznie umilają czas, dodatkowo uczą strategicznego myślenia i umiejętności przegrywania.
Warto też sprawdzić czy w naszym mieście nie są organizowane specjalne zajęcia stworzone z myślą o dzieciach, które na okres ferii zostają w domu. Odwiedźmy pobliski dom kultury, aby dowiedzieć się czy jest przewidziany określony program na ten czas. Często są tam organizowane różnego rodzaju kursy, w czasie których dziecko może nauczyć się czegoś zupełnie nowego, a czasem nawet odkryć jakiś nieznany dotąd talent. Prócz takich kursów organizuje się tam wiele wyjazdów związanych ze sportami zimowymi oraz oczywiście kuligi.
Ferie spędzone w domu to może być naprawdę świetnie wykorzystany czas, o ile zachęcimy dziecko do aktywności i razem z nim będziemy się nieźle bawić. W końcu najważniejsze nie jest miejsce, a to czy będziemy mieli chęci i pomysły, aby porwać nasze dziecko w wir zabawy, pokazując jak można inaczej spędzić wolny czas.
Podobał Ci się artykuł?
Dodaj do