Młoda mama oczami pracodawców

Zastanawiałaś się kiedyś jak pracodawca postrzega Ciebie - młodą mamę, kobiete w ciąży? Jeśli tak to masz teraz okazję poznać odpowiedź. Na nasze pytania dotyczące postrzegania młodych mam przez pracodawców odpowiadała Pani Małgorzata Rusewicz, dyrektorem departamentu stosunków pracy i dialogu społecznego z PKPP Lewiatan.
Jak w dobie kryzysu wygląda podejście pracodwców do kobiet w ciąży i na urlopach macierzyńskich i wychowawczych? Czy można wogóle mówić o innym podejściu pracodawców do kobiet w tym okresie?
Ogólna sytuacja kobiet na polskim rynku pracy jest ciężka. Wskaźniki zatrudnienia pokazują, że wśród krajów europejskich mamy jeden z najniższych poziomów zatrudnienia kobiet. Natomiast kryzys generalnie wpłynął negatywnie na polski rynek pracy, przez co i sytuacja kobiet nie polepszyła się. Można wręcz zakładać, że uległa dalszemu pogorszeniu.

Sytuacja matek jest o tyle specyficzna, że pracodawcy obawiają się kilku kwestii wiążących się z ich zatrudnieniem. Po pierwsze niedawno wszedł w życie przepis gwarantujący zatrudnienie kobietom powracającym po urlopie macierzyńskim na nie pełny etat. Jest to bariera, która zniechęca pracodawców do zatrudniania młodych matek.

Macie Państwo sygnały, że kobiety wykorzystują ten przepis?

Dochodzą do nas takie sygnały. Wcześniej było to dostosowane do rzeczywistych potrzeb kobiet. Natomiast teraz pracodawcy odnotowują wiele przypadków składania podań o obniżenie czasu pracy. Szczególnie jest to widoczne, gdy pracodawca zaczyna komunikować pracownikom o problemach finansowych, czy też możliwościach zwolnień.

Czy pracodawcy obawiają się tego przepisu?

Pracodawcy obawiają się tego przepisu i sygnalizują już, że nie jest on wykorzystywany zgodnie z celami dla jakich został stworzony. Służy on najczęściej zapewnieniu sobie pracy, a nie łączenia życia rodzinnego z zawodowym. Widać to po tym jak kobiety proszą o obniżenie czasu pracy do, np. 7/8 etatu.  

Często można spotkać się z tym, że kobiety w ciąży boją się utraty pracy po urodzeniu dziecka lub po powrocie z urlopu wychowawczego. Jak pracodawcy postrzegają kobiety w ciąży i z dziećmi? Czy młode mamy rzeczywiście mają się czego obawiać?

Wydaje mi się, że boją się tylko te osoby, które nie czują się pewnie w pracy ze względu na to, że albo do tej pracy nie przystają, albo wykonują ją niechętnie, albo wykonują ją źle. Głównie osoby, które nie są pewne swojej pozycji w firmie. Oczywiście są różne sytuacje, firmy i pozycje kobiet w nich.

Kto może najmniej obawiać się zwolnienia po urlopie macierzyńskim bądź wychowawczym?
Na pewno kobiety z wykształceniem wyższym, które mają prężną karierę zawodową nie mają się czego obawiać. Mamy wiele firm, które pokazują dobre przykłady. Są firm, w których w czasie urlopu macierzyńskiego zdarzają się awanse na istotne stanowiska top menadżerskie.

A kto może obawiać się zwolnień? Kobiety na jakich stanowiskach?

Są to stanowiska pracy łatwo zastępowalne. Osoby o niskich kwalifikacjach.
Są też sytuacje, gdzie pracodawca ma wyrobione stereotypy dotyczące kobiet umacniane przez pewne zachowania. Na przykład, jeżeli pracodawca widzi, że większość zwolnień lekarskich biorą kobiety na opiekę nad dzieckiem i jest to sytuacja nagminna to trudno oczekiwać od niego wprowadzania polityki prokobiecej i zatrudniania kobiet.

Spotykacie się Państwo jako organizacja pracodawców z negatywnymi zachowaniami pracodawców w stosunku do kobiet po urlopach macierzyńskich bądź wychowawczych?

Dochodzą do nas głosy o negatywnych sytuacjach, głownie ze strony związków zawodowych. Otrzymujemy informuje, że pracodawca zwalnia kobietę obawiając się, że będzie ona bardziej skupiona na rodzinie niż na pracy, mniej dyspozycyjna. Jednak organizacje takie jak PKPP Lewiatan są własnie po to, aby walczyć z podobnymi sytuacjami. Dodatkowo dużą rolą w łamaniu stereotypów odgrywają same kobiety, które swoim zachowaniem pokazują, że tak nie jest.

Od 1 stycznia br. obowiązuje dłuższy urlop macierzyński? Uważa Pani, jako przedstawiciel PKPP Lewiatan, że decyzja o wydłużeniu urlopu macierzyńskiego była słuszna?

To czy decyzja była słuszna trzeba weryfikować na bieżąco i robić ewaluacje wprowadzanych zmian. Pracodawcy, z którymi rozmawiamy mówią głównie o tym, że chcą mieć jasną sytuacje i konkretnie wiedzieć ile danej osoby nie będzie. Czy to będzie 6, 8, czy 10 tygodni jest mniej problematyczne niż brak informacji ile danej osoby nie będzie. W momencie, gdy pracodawca wie ile pracownika nie będzie może wziąć kogoś na zastępstwo. Sama długość urlopu macierzyńskiego nie stanowi dla nas problemu.

Zgodnie z Ustawą Prorodzinną pracodawca będzie zwolniony z obowiązku opłacania składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych za kobiety powracające z urlopów macierzyńskich i wychowawczych, przez okres 36 miesięcy. Uważa Pani, jak przedstawiciel PKPP Lewiatan, że przyczyni się to do większej przychylności pracodawców w stosunku do młodych mam?

W tym przypadku również jest zbyt krótki okres, żeby powiedzieć, czy ma to istotne znaczenie, czy nie. Mogę jednak odnieść się do wyników ankiet, które robiliśmy przed wprowadzeniem tych rozwiązań. Jeśli chodzi o ten przepis były one oczywiście pozytywne. Podkreślano jednak wielokrotnie, że wpłaty na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych są tak znikome, że nie będzie maiło to większego znaczenia. W związku z tym nie wydaje się to kwestią, która będzie miała kluczowe znaczenie dla pracodawcy.

Co z ostatnio wprowadzonych zmian legislacyjnych dotyczących kobiet w ciąży i po urlopach wychowawczych najbardziej niepokoi pracodawców? Czy jest to już wspomniana ochrona kobiet, które decydują się na obniżenie etatu w czasie urlopu wychowawczego?

Jest to zdecydowanie ochrona pracowników powracających po urlopach macierzyńskich. Dzisiaj już widzimy tego konsekwencje, czyli dalsze rozszerzanie i zmiany. Obecnie konsultowany jest projekt dalszych zmian w tym obszarze. Ze względu na konieczność stosowania zasady równego traktowania mówi się o rozszerzeniu tej gwarancji na osoby powracające do pracy po dodatkowym urlopie macierzyńskim.

Dodatkowo pracodawcy obawiają się, że przepis ten zostanie rozszerzony na wszystkie osoby powracające do pracy po urlopach macierzyńskich bez względu na to czy obniżają czas pracy, czy nie. Na etapie prac nad obecną ustawą przeprowadziliśmy ankietę wśród pracodawców. Jej wyniki pokazywały, że 80 proc. pracodawców przy założeniu, że gwarancja zatrudnienia będzie na 3 lata mówiło, że zmieni swoją politykę dotycząca zatrudniania kobiet na ujemną. W wyniku tego gwarancja została wprowadzona na rok, a nie na 3 lata i dodatkowo zagwarantowano, że będzie prowadzona ewaluacja jaki miało to wpływ na zachowania pracodawców i pracowników.

A czy tego typu rozwiązania funkcjonują w innych krajach?

Takie rozwiązania funkcjonują w innych krajach. Jest tam jednak jasno powiedziane, że przepis obowiązuje jeżeli pracownik decyduje się na obniżenie wymiaru czasu pracy przynajmniej o połowę. Czyli widać wyraźne chęci połączenia bycia mamą i dalszego wychowywania dziecka z życiem zawodowym.

Coraz częściej słyszy się o tym, że firmy tworzą przedszkola i żłobki firmowe. Dodatkowo wspomniany już projekt Ustawy Prorodzinnej zakłada możliwość finansowania przyzakładowych żłobków i przedszkoli ze środków zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Co sądzi Pani, jako przedstawiciel PKPP Lewiatan, o takich przedszkolach i żłobkach, a także o pomyśle rządu?

Dotyczy do głównie firm dużych, które mają potencjał finansowy, żeby takie przedszkole założyć. Środki z funduszu w jakiś sposób wspierają to, ale nie pokrywają wszystkich kosztów, ponieważ są one duże. Spotkałam się z wyliczeniami robionymi przez firmy i koszty znacząco przekraczały możliwości wydatkowania z funduszu. Pamiętajmy, że jest to konieczność zatrudnienia wykwalifikowanego personelu, dostosowania miejsca i szereg spraw logistycznych i technicznych. To wszystko przekłada się na konkretne finanse, na które firm po prostu nie stać - szczególnie dzisiaj w czasie kryzysu. Są oczywiście niektóre firmy, które zdecydowały się na to i są to dobre przykłady do pokazywania.

Jakie są to firmy?

Są to głównie duże międzynarodowe korporacje. Dostrzegają one potencjał w tworzeniu infrastruktury wokół firmy dla swoich pracowników. Jeżeli pracownik będzie mieć w pobliżu przedszkole, sklep, restaurację i wiele innych będzie dobrze czuć się w firmie, będzie bardziej efektywny i lojalny. Każdy patrzy również na czynnik ekonomiczny. Pracodawca inwestuje i decyduje się dać coś dodatkowego i chce widzieć pewien zwrot na rzecz firmy. Zaczyna się to u nas pojawiać, ale jest na początkowym etapie. Widzę tu dużą rolę państwa w promowaniu takich działań i zastanawianiu się gdzie środków na takie cele można jeszcze poszukiwać.

Z Panią Małgorzatą Rusiewicz rozmawiała Agnieszka Jasińska

Podobał Ci się artykuł?

Dodaj do  
Kopiuj link do podstrony
Agnieszka
Autor: Agnieszka
Nazywam się Agnieszka Jasińska. Od kilku lat związana jestem z serwisami parentingowymi, głównie ze StrefaMamy.pl. Bacznie obserwuję również to co wymyślają, tworzą i próbują nam sprzedać producenci akcesoriów i produktów dla dzieci. Sama nie ma (jeszcze) dzieci. Mam jednak z nimi, a także z ich rodzicami styczność praktycznie codziennie przez co ich potrzeby nie są mi obce.

Dodaj swój komentarz

*
*
*

Pamiętaj, iż komentarz musi być zgodny z regulaminem.

Twój email jest wymagany. Jednak nie martw się nie będzie on nigdzie wyświetlany. Jest to zabezpieczenie przed nieuczciwymi internautami którzy SPAM'ują.

Zarejestruj się aby móc dodawać komentarze bez ograniczeń!