Powinniśmy zapoznać się z jak największą ilością ofert z różnych biur podróży, co możemy zrobić poprzez internet, czy też bardziej tradycyjnie, udając się do najbliższego biura podróży. Na miejscu znajdziemy wiele broszur z tegoroczną ofertą oraz życzliwego sprzedawcę, który na pewno nam pomoże. Oczywiście, jeśli mamy taką możliwość, słuchajmy i kierujmy się radami znajomych. Koniecznie sprawdźmy to, co nam polecają, bo to może być strzał w dziesiątkę.
Jeśli zastosowaliśmy się do poprzedniego akapitu, to pewnie po przeczytaniu tych wszystkich ofert, mamy niezły mętlik w głowie. Rozwiejmy go więc – oto kilka porad, które pomogą Nam w wyborze:
1.Najważniejsze, aby dostosować miejsce zimowiska, do umiejętności jazdy naszego dziecka – jeśli dziecko już dobrze jeździ, to bez sensu wysyłać go na zimowisko, gdzie będzie jeździł na małym, nieciekawym dla niego stoku.
Zobacz co jest lepsze dla dziecka - narty, czy snowboard.
2.Odległość stoku od miejsca pobytu obozu – często jest tak, że dzieci muszą przejść nawet ponad kilometr, aby dojść spod ośrodka, w którym nocują, do stoku. Nie rzadziej odległości są jeszcze większe tak, że dzieci muszą dojeźdźać autokarem na stok. Warto na to zwrócić uwagę. Tak samo, jak dla nas, tak i dla dziecka męczący będzie codzienny forsowny marsz pod stok.
3.Oczywiście patrzmy również na cenę, ale należy pamiętać, że cena podana w folderze nie zawsze musi zawierać wszelkie opłaty. Nie muszą być w niej uwzględnione ceny karnetów, wyżywienia, czy docierania na stok (autokar).
4.Polska nie jest najlepsza. Niestety w sezonie polskie stoki są zatłoczone – w rezultacie dziecko dużo sobie nie pojeździ, a jazda po zatłoczonym stoku może być bardziej niebezpieczna.
5.Zimowisko zagranicą wcale nie musi być droższe niż to w Polsce. Właściwie to ceny karnetów na przykład w Słowacji, czy Czechach, wychodzą często taniej niż na stokach w naszym kraju.
6.A co z ubezpieczeniem? Odpowiedź na to pytanie jest szczególnie ważna, jeśli wysyłamy nasze dziecko zagranicę. Zróbmy wszystko, aby to wyjaśnić i upewnić się, że dziecko na pewno będzie miało zapewnioną opiekę lekarską, jeśli, odpukać w niemalowane, coś mu się stanie.
7.Najlepsze są sprawdzone miejsca, dlatego warto słuchać znajomych. Możemy zawsze wysłać dziecko tam, gdzie już kiedyś było. Oczywiście miejsca szybko nam się nudzą, a nasze dziecko często chce jechać tam, gdzie jeszcze nie było.
Oprócz tego wszystkiego bardzo dobrym pomysłem jest rozmowa z dzieckiem. Przedstawmy mu te wszystkie oferty, porozmawiajmy o kazdej z nich – w końcu to ono ma się wspaniale bawić, a nie My. Poza tym nasza pociecha może już wie gdzie chce jechać, bo np. tam właśnie będzie kolega albo tez ma jakiś zupełnie inny powód. Na pewno warto go posłuchać!
Komentarze 1
Da rodziców, którzy jeszcze nie są do końca pewni czy ich maluchy mogą już być wysłane same na obóz zapraszamy ostatni raz na ferie rodzinne do Dobkowa w Górach Kaczawskich w Sudetach: www.villagreta.pl