Zakochany nastolatek

Okres dojrzewania niesie ze sobą oprócz zmian fizycznych również przemiany, które zachodzą w psychice nastolatków. Stopniowo coraz bardziej zaczynają się oni interesować płcią przeciwną, pojawiają się pierwsze sympatie, pierwsze tak zwane „chodzenia ze sobą”.
Niektórzy rodzice przeżywają szok, że oto ich mała królewna „ma chłopaka” a syn, któremu do niedawna w głowie była tylko zabawa i wygłupy z kolegami, nagle coraz więcej czasu spędza z jakąś dziewczyną. Jedni się cieszą, inni boją, a jeszcze inni lekceważą to pierwsze zakochanie i traktują je pobłażliwie. Dla młodego człowieka, ten nowy etap w życiu, jest bardzo ważny, a nasz stosunek do jego relacji z sympatią może sprawić, że dziecko zbliży się do nas albo oddali.

Przeczytaj artykuł "O tak zwanym uświadamianiu dzieci".

Naturalna potrzeba

Każdy człowiek w głębi serca chce kochać i być kochanym, pragnie spotkać tego jedynego czy tą jedyną – nasi synowie i córki również. Nie ma więc co się dziwić, że nastolatki próbują tę potrzebę zaspokoić. Zresztą wchodzenie w relacje czy pierwsze związki z osobami przeciwnej płci są jednym z naturalnych sposobów rozwoju emocjonalnego. Są etapem dojrzewania do właściwego rozumienia miłości. Czasem to dojrzewanie bywa bolesne, szczególnie gdy zawiera w sobie dramat rozstania, porzucenia czy zdrady. Niemniej owe doświadczenia kształtują młodego człowieka dużo bardziej niż wiedza teoretyczna na temat miłości i zakochania. Jedyne co mogą zrobić rodzice to dyskretnie wspierać i pomagać swoim dzieciom w przejściu przez ten trudny czas. Ale dobre chęci nie wystarczą - ważne by nasze działania nie przynosiły skutku odwrotnego do zamierzonego.

Unikać skrajności

Nastolatki w okresie dojrzewania pragną przede wszystkim: miłości, akceptacji oraz tego, by traktować ich poważnie. I choć nie mówią o tym wprost, chcą tego doświadczać również od rodziców. Ci zaś czasem boją się zmian, które dokonują się w ich pociechach i chcą zrobić wszystko by jak najdłużej pozostały małymi dziećmi. Dlatego czasem pojawienie się sympatii, z którymi syn i córka spędza coraz więcej czasu, odbierają jako zagrożenie. Boją się, że dziecko zbytnio od nich się oddali zapominając, że to normalny etap w życiu każdego prawidłowo rozwijającego się człowieka. Lęk nigdy nie był dobrym doradcą, również w relacjach z dziećmi. Lęk może powodować zachowania, które nastolatek odbierze jako próby kontrolowania go i braku zaufania, a przecież nie o to nam chodzi. Jakie to zachowania? Wymienię kilka przykładowych: nagłe ograniczanie wyjść z domu, ciągłe krytykowanie sympatii, próby wzbudzania poczucia winy, za zbyt długie spędzanie czasu z sympatią itp. Z drugiej strony zbyt pobłażliwe traktowanie takiego pierwszego związku, żarty na ten temat czy nawet kpiny mogą sprawić, że młody człowiek zamknie się w sobie i gdy znajdzie się w trudnej sytuacji uczuciowej na pewno nie przyjdzie ze swym problemem do nas. W końcu nikt nie lubi, gdy lekceważy się jego uczucia i nie traktuje jego odczuć i przeżyć poważnie.

Co więc robić?

Dlatego też tak ważne jest słuchanie tego, co młody człowiek do nas mówi i jak się zachowuje. Patrząc na pierwsze zakochanie naszych dzieci, mamy nieraz przekonanie, że prędzej czy później ten związek się skończy. Jednak mówienie do dziecka, że nie powinno się angażować, bo to i tak nie ma sensu, może sprawić, że poczuje do nas niechęć. Ono już jest zaangażowane, a uczucia w tym okresie bywają gwałtowne i mocno wiążące z drugą osobą – nasze słowa tego nie zmienią. Dużo lepszym pomysłem może być dzielenie się tym, jak samemu przeżywało się pierwszą miłość i pokonywało problemy, które pojawiały się w sferze uczuciowej. Dobrze jest zachęcać do rozmowy na temat owej relacji, starając się jednak nie być nachalnym. Pedagog, należy do Inicjatywy Tato.Net promującej zaangażowane ojcostwo.

Z drugiej strony bardzo niezdrową sytuacją jest, gdy jedyną znaczącą formą spędzania czasu dla młodego człowieka są spotkania z sympatią. Bo może stać się tak, że zacznie to hamować jego rozwój na innych płaszczyznach. Dlatego nie powinniśmy pozwalać mu na niewykonywanie obowiązków, które do niego należą. Jeśli widzimy, że zaniedbuje naukę można nawet dyskretnie porozmawiać z sympatią dziecka o tej kwestii, poprosić o to by wpłynęła na naszą pociechę. Warto też podsuwać młodzieży sposoby na bardziej twórcze spędzanie czasu ze swoim ukochanym czy ukochaną: wspólne rozwijanie jakiejś pasji, uprawianie sportu, wyjście do kina czy na ciekawe wydarzenie kulturalne itp. Można od czasu do czasu zorganizować grilla, czy ognisko dla dotychczasowych znajomych naszego dziecka, z którymi być może rozluźniło kontakty. Może też być dobrym pomysłem zorganizowanie takiego mini spotkania, na które zaprosi się sympatię naszej pociechy wraz z rodzicami. Zapoznanie się z nimi może pomóc nam ewentualne podjęcie wspólnych działań wychowawczych, gdy zajdzie taka potrzeba. Poza tym pokaże to dziecku, że traktujemy jego związek poważnie i nie lekceważymy go.

Należy jednak ciągle pamiętać, że nasz nastolatek nie jest w pełni dojrzałą osobą i ma swoje ograniczenia. Zmienne nastroje, idealizm połączony ze słomianym zapałem, problemy z adekwatną do rzeczywistości oceną rzeczywistości, myślenie życzeniowe wyrażające się najczęściej w myśleniu typu „mnie na pewno to nie spotka” – to wszystko sprawia, że powinniśmy stosować wobec niego zasadę ograniczonego zaufania i nie pozwalać mu na wszystko. Nie łudźmy się, że młody zakochany człowiek, choćby nie wiem, jaki był dobry, zawsze będzie kierował się rozumem. My cały czas jesteśmy jego rodzicami i do nas należy opieka nad nim i ochrona przed zranieniami w jakże delikatnej sferze uczuciowej.

Podobał Ci się artykuł?

Dodaj do  
Kopiuj link do podstrony
Krzysztof_Pilch
Autor: Krzysztof Pilch
Krzysztof Pilch jest pedagogiem należącym do Inicjatywy Tato.Net promującej zaangażowane ojcostwo.

Komentarze 2

emilias292

Nie mogę sobie wyobrazić,że moja mała kiedyś będzie miała chłopaka...

emilias292 2 lata, 7 miesięcy temu
None

Bardzo dziękuję za ten artykuł.Moja córka ma 10 lat ale już interesują się nią chłopcy.Nie wiedzieliśmy z mężem jak reagować w tej nowej dla nas sytuacji.Artykuł upewnił mnie że trzeba zachować w tej kwestii zdrowy rozsądek i nie panikować.Rozmowy z dzieckiem nic nie zastąpi.

menka 4 miesiące, 2 tygodnie temu

Dodaj swój komentarz

*
*
*

Pamiętaj, iż komentarz musi być zgodny z regulaminem.

Twój email jest wymagany. Jednak nie martw się nie będzie on nigdzie wyświetlany. Jest to zabezpieczenie przed nieuczciwymi internautami którzy SPAM'ują.

Zarejestruj się aby móc dodawać komentarze bez ograniczeń!