Wpadać w histerię – rzecz ludzka

Wrzeszczący, wyrywający się rodzicowi dwulatek, wydobywający z siebie mniej lub bardziej zrozumiałe dźwięki, tupiący i zalewający się łzami to widok, który zapewne dla wielu rodziców nie jest obcy.
I w sumie nie ma się to dziwić, bo w tym okresie maluchy przechodzą etap rozwoju, który charakteryzuje się między innymi kształtowaniem indywidualności i niezależności oraz nieumiejętnością panowania w pełni nad własnymi emocjami. Tak więc, jeśli nasza pociecha prezentuje powyższy zestaw zachowań wraz ze swymi indywidualnymi dodatkami, to nie znaczy, że jest z nią coś nie tak, nie znaczy też, że mamy się na takie zachowania zgadzać. 

Zrozumieć powody

Zanim jednak zaczniemy działać, dobrze jest zrozumieć powody takiego zachowania. Ciągłe sprzeciwianie się i chęć postawienia na swoim za wszelką cenę, jest formą zaznaczania swojej indywidualności. Dziecko odkrywa coraz mocniej, że nie jest częścią swoich rodziców, że jest kimś innym, osobnym. Stąd chęć dokonywania własnych wyborów, niekoniecznie mądrych, czy słusznych. Maluch bada też na ile może sobie pozwolić, sprawdza co może a czego nie, to też swoista próba sił – on chce się przekonać czy potrafi sobie podporządkować rodziców, a jeśli znajdzie na to sposób, wykorzystuje go tak często jak się da.

Zobacz dekalog dobrego rodzica.

Nie ulegać szantażowi

Dlatego należy pamiętać, że wrzask, histeria mogą być próbą sił, a gdy ulegniemy staną się też formą szantażu emocjonalnego. Jasne jest, że takie nieznośne zachowanie jest trudne do wytrzymania, wstydzimy się przed innymi, jeśli jesteśmy w miejscu publicznym, na przykład w supermarkecie. „Życzliwe” komentarze postronnych obserwatorów, raczej, nie pomagają nam w racjonalnym myśleniu, ani nie uspokajają. Dlatego niejednokrotnie popełniamy błąd. Ważniejsza staje się dla nas opinia ludzi i święty spokój niż wychowywanie dziecka. Ulegamy, kupujemy maluchowi to co wymusił na nas wrzaskiem, a tym samym nagradzamy go za to zachowanie. A nagroda jak wiadomo przyczynia się do wzmocnienia owego zachowania. Pokazaliśmy naszą słabość i brak konsekwencji. Dziecko ze zdziwieniem odkrywa, że tego olbrzymiego dorosłego da się zmusić do tego, by złamał swój własny zakaz. Dlaczego więc tego nie wykorzystać? Wówczas możemy być pewni, że histeria będzie się powtarzała coraz częściej.

Przeczekać

Co więc robić w trakcie napadu histerii? Przede wszystkim przeczekać go i starać się nie zwracać na dziecko uwagi. Oczywiście bywa to trudne, ale przecież nikt nie powiedział, ze wychowanie jest łatwe. Jeśli maluch nie robi sobie krzywdy, ani nie niszczy cudzej własności to dajmy mu się wywrzeszczeć. W końcu się zmęczy i zrozumie, że jego zachowanie nie odnosi oczekiwanych efektów. Możemy go co najwyżej wyprowadzić w inne miejsce, ale to bardziej ze względu na nasze poczucie wstydu. Gdy w takim stanie chce z nami rozmawiać, kategorycznie powiedzmy, że porozmawiamy, dopiero gdy się uspokoi i więcej się do niego nie odzywajmy. Nie ma sensu, żadne tłumaczenie, krzyczenie czy groźby, bo i tak nic do niego w tym momencie nie dotrze, ma w sobie zbyt duży ładunek emocji, by jeszcze skupić się na rozumieniu naszych słów a szarpanie czy potrząsanie może tylko pogorszyć sprawę, nie mówiąc o tym, że niechcący sami będąc w nerwach, możemy wyrządzić dziecku krzywdę. Dopiero gdy się uspokoi, należy jasno i twardo powiedzieć, że nigdy nie kupimy mu nic pod w pływem takiego zachowania, że jest ono niedopuszczalne i nie życzymy go sobie. Nie próbujmy go niczym udobruchać, bo inaczej w żaden sposób nie zrozumie, że jego zachowanie jest złe. Pamiętajmy, że dziecko zasłużyło na karę, ale nie za to, że poczuło złość i frustrację, nie za swoje uczucia nawet najbardziej negatywne, ale za zachowanie.

Rozmawiać o uczuciach

Musimy starać się tłumaczyć maluchowi w sposób dla niego zrozumiały, że złość jest czymś naturalnym, ale wyrażać ją należy w inny sposób. Zależnie od wieku dziecka, po takim napadzie, można porozmawiać o tym jak się czuło, spróbować dotrzeć do powodów, które wywołały taką reakcję. Trzeba tłumaczyć mu, że nie może mieć wszystkiego, co zechce, że jego prośba nie zawsze musi być spełniona. Czasem przydatne mogą być różne opowieści, bajki, w których bohaterowie muszą zapanować nad gniewem czy złością, które pokazują, że można to zrobić, ale też wskazują na negatywne skutki niepanowania nad sobą. Można kupić specjalne bajki terapeutyczne, które są pisane właśnie pod kątem radzenia sobie z emocjami. Dobrze jest też uczyć dziecko cierpliwości i nawet gdy możemy mu dać to, o co prosi, kazać mu poczekać, zamiast dawać od razu.

Dać wybór

Skoro dziecko ma potrzebę dokonywania własnych wyborów nie ma sensu mu wszystkiego zakazywać, bo gdzieś musi ją zaspokoić. Co więcej, warto dawać mu możliwość samodzielnego podejmowania decyzji na co dzień. Oczywiście w kontrolowanych przez nas warunkach. Gdy jemy śniadanie, można uprzedzić zbliżające się „nie ja nie chcę”, pytaniem „nalać ci mleka do czerwonego czy zielonego kubeczka?”. Jeśli maluch nawet miał zamiar zacząć protestować, to w tym momencie jego uwaga zostaje zaprzątnięta istotną dla niego decyzją. Tak samo można zrobić będąc na zakupach – widzimy objawy wskazujące na to, ze zaraz zacznie się „ja chcę, żebyś mi to kupił i już”, zainteresujmy go czymś innym biorąc dwa produkty i pytając, który wybrać. Takich decyzji może być mnóstwo: którą droga w parku pójdziemy, w jakim kolorze czapkę ubierzesz, co chcesz zrobić najpierw - umyć ząbki czy wykąpać się itd.

Skoro rodzic wie, że napady złości są czymś naturalnym, warto skupić się na ich zapobieganiu. Podane powyżej sposoby w wielu przypadkach są skuteczne i na pewno kosztują mniej nerwów niż próby uspokojenia rozhisteryzowanego malucha.

Podobał Ci się artykuł?

Dodaj do  
Kopiuj link do podstrony
Krzysztof_Pilch
Autor: Krzysztof Pilch
Krzysztof Pilch jest pedagogiem należącym do Inicjatywy Tato.Net promującej zaangażowane ojcostwo.

Komentarze

drynda

Mój 10 miesięczny synek też już potrafi wpaśc w histerię :/

drynda 2 lata, 5 miesięcy temu
puncowianka

moja córka na szczescie jeszcze tego nie ma. a moze nas to ominie? :)

puncowianka 2 lata, 4 miesiące temu
filiptar

mój misio ma prawie 1,5 roku i nie miał jeszcze nigdy takich ataków złości.

filiptar 2 lata, 4 miesiące temu
katherina39

histeria oczywiście, rzecz ludzka, bo jest efektem tego, że ludzie nie radzą sobie z emocjami. A dzieciaki ogólnie są nieporadne. Trzeba im pomóc zrozumieć wiele spraw, wytłumaczyć spokojnie, bo często niepanowanie nad sobą jest wynikiem braku zrozumienia sytuacji i intencji innych osób.

katherina39 2 lata, 4 miesiące temu
puncowianka

oj ile razy my dorośli wpadamy w histerie, wiec dzieciaczka trzeba to wybaczyc i pomóc

puncowianka 2 lata, 4 miesiące temu
kamcia_k11

Trzeba mu przede wszystkim jasno postawić zakazy i się tego trzymać, a jak wpadnie w histerię to spróbować mu tłumaczyć naszą decyzję.

kamcia_k11 2 lata, 4 miesiące temu
kamcia_k11

A odwracanie jego uwagi przez wybór drogi w parku czy kubka do picia również pomaga :)

kamcia_k11 2 lata, 4 miesiące temu
puncowianka

ja teraz tak mam. ale nie przy histeri tylo poprostu przy krzyku. jak nikola zaczyna krzyczec szybko pokazuje jej np. szeleszczacy papierek z cukierka. od razu jej [rzechodzi

puncowianka 2 lata, 4 miesiące temu
greeng

nie ma nic gorszego niż histeryzujące dziecko.

greeng 2 lata, 4 miesiące temu
filiptar

Jak mniejsze dziecko, można szybko byle czym zabawić, strasze tak łatwo sie nie poddaje. Wiem bo koleżanka przechodzi przez to.. Tzw. bunt dwulatka. Oj ma cięzko

filiptar 2 lata, 4 miesiące temu
puncowianka

czytałam sporo o buncie dwulatka. oj jest cieżko.

puncowianka 2 lata, 4 miesiące temu
filiptar

niektórym dzieciaczkom podobno zaczyna sie to wczesniej.... przykład z wczorajszej piaskownicy... byłam z małym na placu zabaw, był chłopczyk miał 1,5 roku. Mój smyk miał grabki i nie chciał dac sie pobawić temu chłopczykowi... ( miał prawo). Jego mam tłumaczyła mu, że ma swoje i woła go... a on po prostu podszedł do mojego synka i zadrapał mu nosek pazurem. Byłam w szoku.

filiptar 2 lata, 4 miesiące temu
wascin

Oj jak histeria to mój Dawid był w tym najlepszy. Od momentu gdy zaczął raczkować to stały element goszczący 6 razy w tygodniu o różnej porze dnia. Nieprzespane noce i to wyczekiwanie- czy to kolka, czy brzuszek boli, a może to już ten moment że ingerować musi lekarz? Taką traumę histerii przechodziliśmy z mężem, aż młody nie skończył 3 lat. Gdy już zaczął mówić i mógł nam powiedzieć wszystko. Oczywiście napadów histerii było wtedy zdecydowanie mniej, ale owszem raz na jakiś czas się jeszcze zdarzały. My wybieraliśmy wtedy metodę na przeczekanie. Pomagało - po 35-45 minutach. Mamom mających małych histeryków - cierpliwości i powodzenia - maluchy wyrastają z tego.

wascin 2 lata, 4 miesiące temu
greeng

przeczekanie to chyba najlepsza metoda, bo jeśli będzie się reagować i próbować udobruchać dziecko, szybko nauczy się ono, że to świetna metoda, by dostało to, czego chce.

greeng 2 lata, 4 miesiące temu
filiptar

tak ale to przeczekanie jest takie męczace:)

filiptar 2 lata, 4 miesiące temu
goskaf1

oj mój synek choć ma 9miesiecy robi podobnie, boję sie co będzie dalej..

goskaf1 2 lata, 4 miesiące temu
filiptar

rośnie ci mały dyktator:)

filiptar 2 lata, 4 miesiące temu
greeng

filiptar, może i męczące, ale najskuteczniejsze - jeżeli rodzice zawczasu nie pomęczą się z przeczekiwaniem, później będą się męczyć jeszcze bardziej...

greeng 2 lata, 4 miesiące temu
katherina39

nie można reagować w sposób, który utwierdzałby dziecko, że jego zabiegi przynoszą pożądany efekt, nie można dać się złamać, trzeba być konsekwentnym, choć czasem serce się ściska...

katherina39 2 lata, 4 miesiące temu
katherina39

poza tym, każdy rodzic zna swoje dziecko najlepiej, jakiekolwiek dobre rady nie są uniwersalne :) Rodzice intuicyjnie czują, kiedy ustąpić a kiedy wziąć na przetrzymanie. a że czasem się pomylą to trudno, takie jest życie. zawsze eksperymentujemy na sobie, na swojej rodzinie. Nie jesteśmy w stanie uczyć się na cudzych błędach ani żyć według dobrych rad innych.

katherina39 2 lata, 4 miesiące temu
greeng

pewne zasady są raczej uniwersalne, działają na każde dziecko. nikt mnie nie przekona, że konsekwencja może być nieskuteczna.

greeng 2 lata, 4 miesiące temu
greeng

a dlaczego nie jesteśmy w stanie uczyć się na cudzych błędach? Jak dla mnie to doskonała metoda nauki. i w dodatku bezbolesna. po co powtarzać cudze błędy?

greeng 2 lata, 4 miesiące temu
goskaf1

ostatnio byłam z małym na targu, zobaczył mój czerwony portfel i ... zaczął tak się wydzierac że musiałąm mu dać!! Sma jestem zła na siebie, że uległam, ale ludize już zaczeli sie dziwnie patrzeć;)

goskaf1 2 lata, 4 miesiące temu
goskaf1

podobnie było w mieście... zobaczył moją torebke i tak sie wydzierał , że był cały czerwony...Czy da rade wychować już takiego małego nerwusa?

goskaf1 2 lata, 4 miesiące temu
filiptar

oj gaska ja tez mam czerwony portfelik i mały jak go zobaczy, musi go miec....Moze trzeba zmienić na mniej rzucający sie kolor portfela? Oczywiście żartuję.

filiptar 2 lata, 4 miesiące temu
emilias292

Moja jest w tym mistrzynią.Potrafi bez przyczyny(tzn.sensownej) zacząć krzyczeć ,kopać...czekam,aż się uspokoi..czekam,nie odzywam się do niej bo to wówczas nie ma sensu..jak już zawoła,żebym ją przytuliła to już wiem,że po wszystkim i rozmawiam z nią...naprawdę skuteczny sposób

emilias292 2 lata, 4 miesiące temu
goskaf1

emalias bardzo dory sposob!!! a ile twoja ma lat?
fifliptar wiesz, ja już nawrt i o tym myslałam, ale mąż ma czarny portfel i też maly chce go miec...

goskaf1 2 lata, 4 miesiące temu
filiptar

a mojego meza portfel tak go nie kusi:) ale ja znow jestem przywiazana do swojego...i w sumie nie mozna z wszytskiego rezygnować, aby maly byl spokojny

filiptar 2 lata, 4 miesiące temu
emilias292

Moja mała ma dwa i pół roku....

emilias292 2 lata, 4 miesiące temu
goskaf1

oj tak..wierze ze malemu sie znudzi;)

goskaf1 2 lata, 4 miesiące temu
None

moja córka tez wpwda w histerie mimo ze ma 3 latka. po tym artykule zmienie swoje zachowanie podczas jej kolejnej histeri i moze zacznie sie cos zmieniac

sylwia 1 rok, 5 miesięcy temu
None

A u nas nawet możliwość wyboru między dwiema rzeczami nie działa, bo córa się złości i wrzeszczy: z tego!, nie z tego! Ręce opadają....

meya22 3 miesiące, 1 tydzień temu

Dodaj swój komentarz

*
*
*

Pamiętaj, iż komentarz musi być zgodny z regulaminem.

Twój email jest wymagany. Jednak nie martw się nie będzie on nigdzie wyświetlany. Jest to zabezpieczenie przed nieuczciwymi internautami którzy SPAM'ują.

Zarejestruj się aby móc dodawać komentarze bez ograniczeń!