Uczymy malucha myć ręce

Każdemu rodzicowi zależy, żeby jego maluch był zdrowy. Nawyk mycia rąk jest tym, który powinien być ukształtowany jak najwcześniej. To pomoże ochronić dzieci przed bakteriami i zarazkami, które mogą być groźne dla ich zdrowia i życia.
Systematyczne wdrażanie

Być może zabrzmi to niezbyt odkrywczo, ale czasami takie rozwiązania, które wydają się przestarzałe i nużące, okazują się najlepsze. Otóż nie ma lepszego sposobu na wykształcenie nawyku mycia rąk, niż pilnowanie i chodzenie z dzieckiem do łazienki za każdym razem, gdy zbliża się posiłek, po przyjściu z dworu, po skorzystaniu z toalety czy siedzeniu na nocniku, a także po każdej pracy, która spowodowała, że ręce naszego dziecka uległy zabrudzeniu. Jeśli będziemy tą zasadę stosować od najmłodszych lat, nasz potomek uzna, że jest to naturalna droga postępowania. Zauważmy, że dzieci przedszkolne już po około dwóch tygodniach wiedzą, że przed śniadaniem
i obiadem mają umyć ręce, nikt się nie buntuje, przyjmują to jako coś naturalnego i wykonują tę czynność chętnie. I chociaż same z siebie nie czują potrzeby dbania o czystość, to jednak nawyk staje się silniejszy. Nie starajmy się więc na siłę wymyślać różnych zabaw związanych z myciem., gdyż podstawową sprawą jest wykształcenie nawyku. To oczywiście wymagać będzie także i od nas wielu starań, a przynajmniej konsekwencji. Jeśli kiedykolwiek odpuścimy umycie rąk, bo akurat będziemy zmęczeni, dziecko to zauważy i zacznie się buntować.

Przeczytaj o sposobach mycia głowy bez płaczu.

Po co?

Nawet małe dziecko musi znać sens swoich działań. Samo z siebie nie bardzo będzie wiedziało, po co właściwie ma tak często myć ręce, a zwłaszcza wtedy, kiedy nie są zabrudzone. Rolą rodzica jest uświadomienie mu znaczenia tej czynności. Oczywiście nie trzeba mówić od razu o bakteriach, chorobach spowodowanych niedbałością o higienę, ale wystarczy językiem dostosowanym do wieku dziecka opowiedzieć mu, że rączki mają na sobie takie niewidzialny brud, że mydło go zauważa i usuwa, a dzięki temu się nie choruje, a dzieci, które jedzą brudnymi rączkami, mogą zachorować. To powinno wystarczyć.

Wiersze i piosenki

Kiedy już zaczniemy systematycznie wdrażać dziecko do działań, można nieco urozmaicić te działania poprzez wiersze i piosenki. Bardzo dobrze sprawdza się śpiewanie podczas mycia rąk piosenki „Mydło”, wykonywanej przez zespół Fasolki. Dla dziecka staje się to rytuałem, który wykonują z rodzicem podczas mycia rąk. Można także przeczytać dzieciom wiersz J. Tuwima „List do dzieci”, czy inne utwory mówiące o potrzebie i konieczności dbania o higienę.

Dla opornych

Jeśli nasz maluch wyjątkowo opornie reaguje na czynności toaletowe, podczas mycia rąk piszczy
i krzyczy, można zastosować działania, które zwrócą jego uwagę i pozwolą skojarzyć mycie z radością i zabawą. Tutaj fantazja rodziców odgrywa znacząca rolę. Oswojenie powinno zacząć się od zabaw z mydłem, może to być, na przykład puszczanie baniek mydlanych. Można także poświęcić jedno mydło i stworzyć łazienkowego stworka, wystarczy wczepić w kostkę guziki, wystrugać pewne elementy. Kiedy już będzie on gotowy, wytłumaczmy maluchowi, że nasz stworek będzie pilnował czy faktycznie dziecko myje ręce, że będzie się cieszył, kiedy taki fakt nastąpi.

Warto zadbać również o to, żeby dziecko samo wybrało sobie mydełko i inne przybory toaletowe, by miało kolor ręcznika w swoim ulubionym kolorze. Najczęściej dzieci wolą od tradycyjnych mydeł w kostce te w płynie, tym bardziej, że jeśli są one przeznaczone dla dzieci, mają kolorowy obrazek na opakowaniu. Oczywiście istnieje tu niebezpieczeństwo, że dziecko będzie brało za dużo mydła na rączki, ale raczej po kilku razach, kiedy wyjaśnimy mu, iż nawet jedna kropelka wystarczy, powinno się do tego zastosować. I chociaż niektórym wydaje się, że kupowanie oddzielnego mydła jest zbędne, a dziecko ma się słuchać i już, postarajmy się zrozumieć też te małe pociechy, które pragną mieć coś swojego. Każdy z nas lubi mieć małe rzeczy, które cieszą oczy, sprawiają przyjemność, dziecko też. Jeśli dzięki temu będzie ono myć ręce, warto poświęcić kilka złotych. Wykształcimy w nim nawyk, który może ustrzec malucha przed chorobą.

Nagrody i kary

No i podstawowa sprawa w wychowaniu nagrody. Nagradzajmy dziecko za każdorazową sytuację, w której bez sprzeciwu umyje rączki, nawet jeśli to będzie tylko pochwała, to nasze dziecko postara się następnym razem bardziej. Pamiętajmy tylko, żeby nie popaść w skrajność i nie spowodować wykształcenia u naszej pociechy działania coś za coś – czyli ja umyję ręce pod warunkiem, że dasz mi lizaka. Ono samo musi chcieć to zrobić, a nawet jeśli nie chce, to powinno mieć poczucie, że musi to zrobić, bo rodzic tego wymaga. I raczej unikajmy karania, ono może jedynie spowodować, że dziecko jeszcze mniej chętnie będzie wykonywać i tak już nielubianą czynność.

Pamiętajmy, że nie od razu Kraków zbudowano i choć nasze działanie może być długotrwale, czasem może się nam wydawać, że to droga przez mękę, to jednak w końcu nasze wysiłki zaowocują. Życzymy cierpliwości w zmaganiach.

Podobał Ci się artykuł?

Dodaj do  
Kopiuj link do podstrony
Krzysztof_Pilch
Autor: Krzysztof Pilch
Krzysztof Pilch jest pedagogiem należącym do Inicjatywy Tato.Net promującej zaangażowane ojcostwo.

Komentarze 1

emilias292

Ja ostatnio słyszałam, że jak dziecko myjąc ręce zaśpiewa pioseneczkę która trwa 20 sekund to wystarczające by zmyć wszystkie zarazki!

emilias292 2 lata, 5 miesięcy temu

Dodaj swój komentarz

*
*
*

Pamiętaj, iż komentarz musi być zgodny z regulaminem.

Twój email jest wymagany. Jednak nie martw się nie będzie on nigdzie wyświetlany. Jest to zabezpieczenie przed nieuczciwymi internautami którzy SPAM'ują.

Zarejestruj się aby móc dodawać komentarze bez ograniczeń!