Każdy, komu dane było pracować w przedszkolu albo świetlicy szkolnej lub po prostu przez dłuższy czas obserwować gromadkę maluchów, na pewno zauważy, że mimo zbliżonego wieku jest między nimi wiele różnic.

Wystarczy przyjrzeć się wspólnej zabawie – są dzieciaki, które zawsze znajdują się w mniejszej lub większej grupie, są i takie, które siedzą na uboczu. Tak samo dwie różne postawy można zauważyć, gdy dziecko czegoś chce – jedne śmiało podchodzą do wychowawcy i proszą o to, inne kręcą się wokół, dają do zrozumienia w sposób niewerbalny, że czegoś potrzebują, ale jeśli dorosły nie zauważy tych sygnałów same się nie odezwą – za bardzo się wstydzą. I tak naprawdę źle im z tym, gorzej przez to funkcjonują w grupie, nie mają odwagi, by wystąpić przed innymi osobami, wziąć udział w akademii, powiedzieć, że nie rozumieją polecenia, albo nie wiedzą jak wykonać daną pracę. Sytuacji, które są dla nich trudne, jest mnóstwo. Warto więc starać się pomóc naszym pociechom przezwyciężać nieśmiałość.
Poczucie własnej wartościŚmiałość bądź jej brak zależy w dużej mierze od tego, jak człowiek postrzega samego siebie. Innymi słowy, co na swój temat myśli. Na ową ocenę siebie wpływają odniesione sukcesy i porażki, opinie innych ludzi, samoświadomość. Dla małych dzieci bardzo ważne są oceny wypowiedziane przez osoby, które dla nich wiele znaczą: rodziców, wychowawcę z przedszkola, nauczyciela czy ulubionego kolegę. „Zrobiłeś to świetnie”, „jesteś do niczego” - tego typu stwierdzenia mogą sprawić, że maluch poczuje się kimś wyjątkowym albo kimś mało wartościowym. Dlatego tak ważne jest, by chwalić dzieci nawet za najdrobniejsze sukcesy. By mówić, że jesteśmy z nich dumni, podziwiać ich nawet niewielkie osiągnięcia. A w razie niepowodzeń nie wypowiadać bezmyślnie raniących i podcinających skrzydła słów, tylko zachęcać do dalszych prób. Ten podziw można okazać nie tylko przez słowa, ale również przez proste gesty, np. wieszanie rysunków dzieci na ścianie czy na lodówce, chwalenie się nimi przed znajomymi itp.
Wymagania i decyzjeChwalenie i karcenie, czyli po prostu nagradzanie i karanie wiąże się z wymaganiami stawianymi dziecku. Ważne by były one dostosowane do wieku i możliwości potomstwa. Jeśli mamy więcej pociech, powinniśmy do każdej z nich podchodzić indywidualnie, brać pod uwagę jego predyspozycje i uwarunkowania przy ustalaniu wymagań. Jeżeli będą one zbyt wysokie, nasi synowie i córki będą ciągle ponosili porażki, a co za tym idzie stracą wiarę we własne siły. Uznają, że lepiej się nie wychylać skoro nic im nie wychodzi. Jeśli zaś będą zbyt niskie, dziecko nie będzie miało okazji do tego, by się wykazać, odnosić sukcesy, przekonać się, że warto się angażować w wykonywanie rożnych zadań, że jest w stanie im sprostać. Nieśmiałe maluchy często potrzebują zachęt do tego, by wykonać jakąś czynność, przekonania dorosłego, że one sobie poradzą, więcej uwagi, ale jednego nie potrzebuje na pewno – by rodzice wykonywali wszystko za nie. Jeśli tak będzie szansę na przełamanie nieśmiałości, stają się coraz mniejsze.
W nabywaniu śmiałości pomaga też uczenie samodzielności. Chodzi o to by uczyć dziecko podejmowania własnych decyzji, by dawać mu jak najwięcej okazji do tego. Oczywiście nie na tym rzecz polega, by robiło to, co mu się żywnie podoba, ale by miało pewien ograniczony wybór. Przykładowo w trakcie śniadania można zapytać co chce: płatki z mlekiem czy jajecznicę. Takich okazji może być wiele w codziennym życiu.
Sprzyjające środowiskoDzieci są też nieśmiałe z obawy przed negatywną reakcją na swoją osobę ze strony innych ludzi. Boją się, że ktoś ich nie polubi, skrytykuje, że nie spełnią czyichś oczekiwań. Czasem po prostu nie mają doświadczeń w relacjach z innymi ludźmi i nie wiedzą jak się zachowywać. Dlatego dobrze jest, by tworzyć im środowisko umożliwiające nawiązywanie jak największej liczby relacji. W jaki sposób? Bardzo prosty. Wychodzić z naszą pociechą na dwór i zachęcać ją do zabawy z rówieśnikami, odwiedzać i zapraszać znajomych, którzy mają dzieci w podobnym wieku do naszych, organizować imieniny i urodziny naszych pociech i zapraszać na nie jak najwięcej kolegów i koleżanek dziecka czy to z przedszkola, czy z klasy, czy z sąsiedztwa. Ważne też, by nie zawstydzać go przed innymi osobami, nie zmuszać na siłę do powiedzenia wierszyka czy zaśpiewania piosenki, bo przyniesie to odwrotny skutek. Nie porównujmy też w sposób negatywny naszej pociechy z jego rówieśnikami na zasadzie, że „oni są tacy śmiali a ty nie”. Kolejna rzecz to dawanie dobrego przykładu przez rodziców. Jeśli dziecko obserwuje, że jego mama czy tato często rozmawia z innymi ludźmi, czy to na ulicy, w sklepie, podczas załatwiania różnych spraw to też będzie wpływało pozytywnie i dodawało odwagi do pokonywania nieśmiałości.
Zachęcanie do aktywnościIstotne są również zachęty do aktywności. Dzieciakom zależy na słowach uznania. Często więc zachowują się w pewien określony sposób, bo spodziewają się za to pochwały. Jeśli więc będziemy je chwalić tylko za zachowania, które wiążą się z biernością, nie przeszkadzaniem, siedzeniem w domu itp. wówczas będziemy je zachęcać do takich postaw, które sprzyjają utrwalaniu się nieśmiałości. Ale same pochwały nie wystarczą. Co więc jeszcze można zrobić? Cóż przede wszystkim należy zastanowić się co lubi nasza pociecha i postarać się je zapisać na odpowiadające jej upodobaniom zajęcia. To może być cokolwiek: basen, osiedlowa drużyna piłki nożnej, kółko taneczne. Wszystkie te aktywności mają wspólną cechę: uczestniczy w nich równocześnie wiele osób i są okazją do zawierania nowych znajomości. Jeśli ma ona opory przed udziałem w takich zajęciach, niekoniecznie trzeba rezygnować. Warto wybrać się razem na kilka pierwszych spotkań by dziecko wiedziało, że ma w rodzicu oparcie, że nie jest samo wśród nieznajomych ludzi. Niech ma też świadomość, że nie jest do niczego zmuszane i w każdej chwili może zrezygnować.
Przeczytaj jak możesz aktywnie spedzić czas z dzieckiem.
„Nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi”, tak mówi powiedzenie. Dziecko, które siedzi ciągle w domu przed telewizorem może nie sprawiać rodzicom kłopotów, być grzeczne, ale równocześnie nie będzie miało też możliwości kontaktów z rówieśnikami, nie będzie aktywne, nic nie robiąc, nie będzie odnosiło porażek a tym samym, nie nauczy się, że niepowodzenie to nie koniec świata. Wówczas każda porażka, która mu się przydarzy, będzie uderzała z podwójną siła i zamykała naszą pociechę w kokonie nieśmiałości.
To tylko kilka ogólnych zasad, które warto stosować w codziennych kontaktach z nieśmiałymi dziećmi. Pokonywanie nieśmiałości to dla każdego malucha szansa na więcej znajomości, lepsze oceny w szkole, więcej szans na zdobywanie nowych umiejętności.
Komentarze 9
tak jest, zgadzam sie z artykulem. trzeba dziecko zachęcać, wspierac, chwalic... dziecko musi miec kontakt z rowiesnikami.
Moim zdaniem ten artykuł jest świetny i tak jasno określa nasze postępowanie...
w tej kwestii raczej trudno przełożyć teorię na praktykę...
greeng a dlaczego uwazasz ze trudne?
ja tez od malego biore dzieciaczka wszedzie ze sobą.. bawi się z malymi dziecmi, nie wiedze w nim zadnych oznak niesmiałości
dlaczego? z doświadczenia wiem, że niektóre dzieci są niereformowalne pod tym względem ;) no dobrze, prawie niereformowalne. Ich uspołecznienie wymaga od rodziców takiej ilości czasu, wysiłku i odporności na zdziwione spojrzenia obserwujące histerię malucha, którego próbuje się zostawić na chwilę samego z innymi dziećmi, że większość rodziców się poddaje i dla świętego spokoju pozwala spędzić dziecku dzień przed telewizorem. Dlatego napisałam, że trudne, a nie niewykonalne :)
ja jestem zdania, iż jeśli dziecko poczuje sie pewnie, przestanie być nieśmiałe. Ale to już zadanie dla rodziców, aby dziecko czuło się pewnie trzeba poświęcić wiele czasu.
Czasami nieśmiałość lezy w naturze dziecka..
MOja mała lubi bawić się z rówieśnikami ale tez na początku jest nieśmiała..