Obowiązki w życiu dziecka

Nic tak nie irytuje pedagoga czy rodzica jak rozpuszczone dziecko, prezentujące postawę – „wszystko mi się należy”, a na jakiekolwiek wymagania wobec niego reagujące fochami czy wręcz oburzeniem.
Można od niego oczekiwać wszystkiego, ale na pewno nie tego, że wpadnie na pomysł, by komuś bezinteresownie pomóc, czy z własnej inicjatywy zrobi coś, co wymaga większego wysiłku. Aby ustrzec nasze pociechy przed takimi postawami warto już od najmłodszych lat uczyć je wypełniania różnych obowiązków.

Przeczytaj artykuł: Pomaganie jest fajne.

Jasne wymagania

Już trzylatek może i powinien mieć swoje obowiązki, dostosowane oczywiście do jego możliwości. W przypadku takiego malucha ważne jest, by upewniać się czy dziecko rozumie co dokładnie należy do jego obowiązków. Przykładowo stwierdzenie „jak skończysz się bawić, posprzątaj zabawki”, może być zbyt abstrakcyjne dla niego, ale już „włóż klocki do niebieskiego pudełka”, jest poleceniem jasnym i konkretnym (pod warunkiem, że dziecko zna kolory:)Lepsze jest pokazanie włóż do tego pudełka. Inna sprawa, że przy wdrażaniu go do wypełniania obowiązków, w początkowej fazie niezbędne są dokładne instrukcje od rodzica. Czasem, trzeba malcowi pokazać o co nam chodzi, innym razem przypominać co powinien zrobić. Ze starszymi dziećmi, które więcej rozumieją, jest już łatwiej, ale tu również warto określić konkretnie zakres czynności. Nie mówmy więc „masz zajmować się psem”, ale „do twoich obowiązków należy: wychodzenie z psem trzy razy dziennie, pilnowanie by miał wodę w misce oraz karmienie go”.

Konsekwencja i motywacja

Aby wykształcić w dziecku zwyczaj wypełniania powierzonych mu obowiązków, trzeba być konsekwentnym w ich egzekwowaniu oraz dać mu odpowiednią motywację. Innymi słowy, chodzi o to by kontrolować to czy obowiązki zostały wykonane, czy nie oraz zachęcać do ich wykonywania. Dla małych dzieci szczególnie ważne są pochwały, warto więc je stosować dość często. Dodatkowo pochwała może być okazją do pokazania dziecku sensu wykonywania danego obowiązku. Jeśli dziecko miało za zadanie nakryć do stołu, możemy zwrócić uwagę, że zrobiło to bardzo ładnie i sprawnie i dzięki temu wszyscy mogą razem zasiąść do stołu i zjeść obiad. Gdy zetrze kurze z mebli, podkreślmy, że teraz wyglądają one dużo ładniej. Dobrze też jest stosować inny rodzaj motywacji, który wiąże się z kolejnością wykonywania czynności w danym dniu. Chodzi o to, że w przypadku starszego dziecka możemy wyznaczyć pory dnia czy godziny, kiedy dane zadanie ma być wykonane albo też zaznaczyć, że czas wolny będzie miało dopiero po spełnieniu określonych obowiązków. Czyli, np. najpierw musi posprzątać pokój, a potem dopiero może wyjść na dwór albo wpierw ma odrobić zadanie, a potem dopiero grać w gry komputerowe. Wówczas perspektywa przyjemności, która ma nastąpić po wykonaniu obowiązku może być dla dziecka mobilizująca. Nie chodzi tu jednak o jakieś szczególne nagradzanie za wykonywanie obowiązków. Trzeba bowiem uważać, by nie nauczyć dziecka interesowności. Nie chodzi przecież o to, by wykonywało to, co do niego należy dla nagrody.

Samodzielność

Obowiązkowość powinna wiązać się z samodzielnością. Chodzi o to by dziecko nie czekało na pomoc czy dyspozycję ze strony rodzica, ale samo zabierało się do pracy. Zresztą owa samodzielność jest niezbędna, by dziecko mogło prawidłowo funkcjonować najpierw w przedszkolu, później w szkole i w końcu w dorosłym życiu. Czasami rodzice popełniają ten błąd, że wyręczają dziecko we wszystkim, mimo że wcześniej mówili, że dane czynności są jego obowiązkiem. Robią to z różnych powodów, najczęściej z uwagi na własną niecierpliwość i chęć zrobienia czegoś szybciej. W wielu domach pojawił się też niezbyt fortunny zwyczaj siadania co wieczór z dzieckiem do odrabiania prac domowych, które zadali nauczyciele. I choć może to być wyrazem zaangażowania rodzica w życie dziecka, tak naprawdę sprzyja braku samodzielności. Dajemy w ten sposób naszym synom i córkom do zrozumienia, że sami nie potrafią wywiązać się z obowiązków, które nakłada na nich fakt bycia uczniami. Dlatego ową pomoc powinniśmy ograniczać tylko do sytuacji, gdy dziecko rzeczywiście nie potrafi jakiegoś zadania wykonać. Innymi słowy, należy przypominać o wykonaniu obowiązku i pozostawić go dziecku a swoje zaangażowanie ograniczyć do skontrolowania czy dane zadanie zostało zrealizowane.

Należy pamiętać, by dostosowując obowiązki do wieku i możliwości dziecka, nie popaść w dwie skrajności. Z jednej strony, by nie traktować przedszkolaka jak niemowlę, a z drugiej, by nie traktować go tak samo, jak gimnazjalistę. Zasada jest prosta – wraz z wiekiem naszych pociech powinniśmy zwiększa ilość ich obowiązków i powierzać im coraz bardziej złożone czy skomplikowane zadania. Oczywiście stawiając wymagania, należy wziąć pod uwagę także to, ile dziecko musi poświęcić czasu na wykonywanie zadań nie związanych z domem, ale, np. z udziałem w różnych kołach zainteresowań, dodatkowych zajęciach itp.

A co, jeśli dziecko mówi nie? W końcu realistycznie patrząc na dzieci, możemy się spodziewać, że czasem dojdzie do sytuacji, w której dziecko nie zechce podjąć obowiązku, na przykład nie będzie sprzątać. Wówczas rozwiązaniem jest podejście do sytuacji żartem. Groźby najczęściej nic nie dają i obie strony są przegrane. Natomiast powiedzenie w takiej sytuacji „Zobacz. Miś wskoczył na półkę, zobaczymy czy i lalce się uda. O, a teraz klocki kto szybciej je zbierze, ty czy ja?”, może uratować sytuację.

Podobał Ci się artykuł?

Dodaj do  
Kopiuj link do podstrony
Krzysztof_Pilch
Autor: Krzysztof Pilch
Krzysztof Pilch jest pedagogiem należącym do Inicjatywy Tato.Net promującej zaangażowane ojcostwo.