I nawet jeśli dzieci proszą rodziców by kupili psa czy kota najczęściej w obawie przed dodatkowymi obowiązkami albo też przed różnymi alergiami i chorobami przenoszonymi przez czworonogi – odmawiają. Jak to więc jest z tymi domowymi pupilami? Czy ich obecność wpływa pozytywnie na rozwój dziecka? A może raczej stanowią źródło potencjalnych zagrożeń?
Przeczytaj jak pokonać strach dziecka przed zwierzętami.
Problemy
Cóż jasne jest, że bezkrytyczne podchodzenie do zachcianek dziecka dotyczących kupna zwierzęcia domowego najczęściej źle się kończy. Może nagle okazać się, że choć dziecko miało wypełniać część obowiązków związanych z opieką nad swym pupilem to i tak w końcu przestaje je wypełniać i wszystko spada na barki rodziców. A zajęć tych może być niemało: mozolne uczenie szczeniaka czy kociaka załatwiania swych potrzeb fizjologicznych w kuwecie i na dworze, karmienie, sprzątanie po nich i wychodzenie na spacer. Inną sprawą zajmującą czas jest konieczność nauczenia dziecka obchodzenia się ze zwierzakiem. Czasem bowiem zbytnie spoufalanie się pociechy ze swoim czworonogiem kończy się wielkim płaczem zadrapaniami u malucha. Wszystko dlatego, że zwierzak po prostu bronił się przed zaduszeniem albo zareagował na ból, który nieświadomie zadało mu dziecko. I ostatni problem tak wprawdzie rzadszy niż te opisane wcześniej - niektóre dzieci mogą mieć alergię, np. na zwierzęcą sierść. Jeśli rodzice wcześniej tego nie sprawdzą i alergia wystąpi, pojawia się kwestia co zrobić z zakupionym zwierzęciem.
Zalety
Jednak mimo tych uciążliwości, której w dużej mierze można uniknąć, o czym za chwile, okazuje się, że psychologowie są zgodni w stwierdzeniu, ze zwierzęta pozytywnie wpływają na rozwój dziecka, stąd różne programy terapii z ich udziałem. Oczywiście by ten wpływ rzeczywiście zaistniał, konieczna jest pomoc rodziców, bo to oni muszą nauczyć właściwego podejścia do nowego „domownika”. Przede wszystkim sprzyjają rozwojowi emocjonalnemu i społecznemu naszych pociech. Dzieci wchodzą w swoiste relacje ze zwierzakami, traktują je jako bliskie stworzenia przywiązują się do nich. Uczą się, też troski o inną istotę i odpowiedzialności za nią. Dowiadują się, że i ona ma swoje potrzeby, które należy zaspokoić. Dzięki temu nasze latorośle mogą wyzbywać się egoizmu, tego, że najpierw trzeba zwierzakowi dać jeść lub wyjść z nim na spacer a dopiero potem się bawić. To sprzyja wykształcaniu poczucia obowiązku. Widząc, ze zwierzę odczuwa ból, choruje, mogą zrozumieć, że podobnie jest z ludźmi. To może być przydatne w kształtowaniu się w maluchu wrażliwości, współczucia, empatii. Badania wykazują również, że większość domowych pupili działa na dzieci relaksująco, przy nich czują się bardziej bezpiecznie, dodają im one otuchy, nie czują się samotne w sytuacji gdy muszą zostać w domu same albo nie mogą spotkać się z rówieśnikami.
Rozsądny wybór
Tak więc na pytanie czy zwierzę pozytywnie wpłynie na nasze dzieci? Odpowiedź brzmi „tak” pod warunkiem, że rodzice rozsądnie podejdą do wyboru gatunku zwierzęcia oraz wybiorą odpowiedni czas na pojawienie się zwierzaka w domu. Oto kilka wskazówek, jakimi należy się kierować przy jego zakupie:
być może Twoje dziecko jest za małe, by opiekować się psem czy kotem, musisz więc być przygotowany, że opieka nad pupilem spadnie na ciebie. Jedno jest pewne – „zerówkowicza” lub pierwszoklasistę można już obarczyć obowiązkami związanymi z posiadaniem zwierzaka; wybierając gatunek zwierzęcia, weź pod uwagę możliwości swego dziecka, jeśli chodzi o opiekę nad nim. Być może teraz jest czas na rybki albo chomika, a nie na psa czy kota.
Z drugiej strony mocniejszy wpływ na rozwój naszych pociech mają właśnie te dwa ostatnie gatunki. Pamiętaj też o zapewnieniu odpowiednich warunków waszemu pupilowi i zastanów się czy te, które posiadasz, są odpowiednie. Przykładowo, wyrośnięty owczarek niemiecki, raczej nie nadaje się do kawalerki;
przy podejmowaniu decyzji o zakupie kieruj się rozsądkiem, a nie tylko prośbami dziecka, pamiętaj, że zwierzę to nie zabawka, której można się pozbyć, gdy się znudzi;
ustal ze swoją pociechą warunki, na których zwierzę jest obecne w domu, opisz dokładnie, na czym polega zajmowanie się pupilem, przydziel szczegółowe obowiązki i co najważniejsze, egzekwuj ich wykonywanie. Gdy dziecko jest małe, nie obciążaj go zbytnio, ale z wiekiem stopniowo dodawaj nowe obowiązki związane z opieką nad zwierzakiem;
upewnij się, że twoje dziecko nie ma alergii na sierść zwierzęcą, zrób odpowiednie testy;
Pies czy kot bywa marzeniem wielu dzieci, być może naszych również. Warto przemyśleć czy nie spełnić ich pragnień, tym bardziej że może to pozytywnie wpłynąć na ich rozwój.
Komentarze
zwierzęta są wspaniałe, wierne, przyjacielskie, ucza dzieciaki samodzielności, dzielenia się... dosłownie wszystkiego. same plusy z posiadania zwierzaków. my mamy 2 psy i 4 koty. jest naprawdę wesoło. nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt blisko mnie!
Ja też chciałam zawsze miec zwierzaki, ale warunki lokalowe nam nie pozwalają na to mamy dwa małe pokoiki. Ale mój brat ma domek i 3 kotki oraz 4 pieski, więc często go odwiedzamy. Maluszek nie boi sie zwierzaków, głaska je i przytula...Teraz jest bardzo ufny i chciałby każdego pieska głaskac, trudno mu zrozumiec na razie, że niektóre pieski nie lubia jak im sie robi "tacy tacy"
ja również nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt, mam 2 psy i 5 kotów, z czego 2 koty są malutkie i już znalazłam dla nich nowego właściciela ( muszą tylko trochę podrosnąć). Nie wyobrażam sobie jednak spania z psem czy kotem w łóżku, ogólnie nie pochwalam trzymania zwierząt w mieszkaniu, bo to niehigieniczne.
czytałam kiedyś, że wyhodowano genetycznie zmodyfikowane koty, które nie wywołują alergii.
to oczywiście informacja dla tych, którym nie szkoda kilkudziesięciu tysięcy dolarów na pupila dla dziecka ;)
nigdy za pupila nie będę płacić. tzn. chodzi mi o to, że tyle jest zwierząt w schronisku, że trzeba im pomóc. wszystkie moje zwierzaki są ze schroniska albo z ulicy.
a jesi chodzi o trzymanie zwierząt w domu to ja również jestem za. jak sie sprząta i dba o zwierzątko to jest ok. jak mieszkałam w bloku mielismy jedno psa, żółwia, rybke welonke, chomika i 2 szczurki. prawie zoo :)
Mam w domu psa, którego uwielbia mó póltorarocznyj chrześniak, zresztą z wzajemnością. Czasami się dziwię, że ten pies ma do dziecka tyle cierpliwości i wyrozumiałosci.
wpływ czworonożnych przyjaciół na dzieci jest bardzo dobry. niestety nie działa to w drugą stronę- dzieci okropnie traktują żywe stworzenia a rodzice przyglądają się tym torturom z pobłażliwym rozczuleniem. Rodzice! Kontrolujcie swoje dzieci, tłumaczcie, że pies, kot, chomik czy jakiekolwiek inne zwierzątko żyje, czuje i trzeba okazać mu szacunek. Nie wolna bić, szarpać, krzyczeć, kopać, budzić gdy śpi... Dla dorosłych przeważnie jest to oczywiste, ale dzieci niestety są upośledzone pod względem wyobrażania sobie co czują inni. Trzeba je uwrażliwiać a nie pozwalać się wyładowywać na słabszych. Zwierzaki kochają, ich miłość jest bezwarunkowa. Trzeba je traktować jak podmiot, nie jak przedmiot.
puncowianka, zgadzam się co do płacenia za zwierzątka. mogę zapłacić za myszoskoczka ( takowego już w domu mamy), chomiczka czy coś takiego, czego nie znajdę na ulicy, ale za kota czy psa? nigdy. nigdy nie kupię rasowego psa czy kota. posiadanie takiego zwierzęcia nie jest dla mnie wcale powodem do dumy. Wszystkie psy czy koty jakie mamy bądź mieliśmy to albo takie, które się przybłąkały lub zostały wzięte od ludzi, którzy nie mieli z nimi co zrobić, albo ich potomkowie - w przypadku kotów. Najlepiej wspominam protoplastów tych zwierzęcych rodów, szczególnie jedną kotkę - najsympatyczniejsze i najinteligentniejsze zwierze które znałam.
hm... tylko tak sobie właśnie myślę, że w schronisku nie znajdę hipoalergicznego kotka...
na szczęście takiego nie potrzebuję. a nawet, gdybym miała w domu alergika, nie wydałabym tylu pieniędzy na taką zachciewajkę.
co do trzymania zwierząt w domu - rozumiem, że np. w bloku nie ma innego wyjścia. ostatecznie mogłabym nawet tolerować zwierzę w swoim domu, ale na pewno nie miałoby wstępu do kuchni i łazienki (poza czasem kąpieli ) i do łóżka. bo na tym punkcie jestem bardzo wyczulona. to dla mnie takie miejsca, gdzie musi być absolutnie czystko, a zwierzątko nawet bardzo zadbane nie jest higieniczne.
my niedawno pochowalismy jednego pieska. dokladnie w boże ciało. Tinka miała 15 lat. Była kupiona na giełdzie samochodowej. Tz. jechalismy po auto a jakiś pijak sie pyta czy nie chcemy psa. I za 10 zł. nam ją dał. To było niecałe 15 lat temu a do dziś pamiętam jej smutne oczka i myrdający ogonek szczeniaczka. A dziś zakopana za domem ehhh co chwile becze jak mi sie przypomni
My planujemy maluchowi kupic rybkę.... bardzo lubi mini mini.. i rybki:)
ja niestety nie miałam okazji pochować ani ulubionego psa, ani ulubionej kotki. Kicia zaginęła, ale na pewno nie żyje, bo miała już swoje lata i tuż przed zaginięciem kiepsko wyglądała i dziwnie się zachowywała, zaś jeśli chodzi o psa, to pewnie nie byłoby czego chować... pewnego dnia zniknął, a to włóczęga był, ktoś nam później powiedział że zagryzły go jakieś duże psy.
rybka to chyba dobry wybór kiedy się ma małe dziecko. jest mniej kłopotliwa niż kot czy pies, choć także mniej sympatyczna. wszystko ma swoje wady i zalety
szkoda tylko , że nie można przytulić...
co racja, to racja... ale można popatrzeć.
po ostatnim spacerze z psami uświadomiłam sobie kolejną zaletę rybek: nie robią scen zazdrości...
a jesli macie psy dziewczyny to psy czy suki?
a co co rybek to faktycznie przytulic nie mozna ale są ładną ozdobą np. do salonu albo pokoju dziecinnego.
ahhh i jeszcze. jesli chodzi o pochówek zwierzaków to mnie również nie udało się wszystkich pohować. pierwsze był szczurek, który zmarł jak mieszkalismy w bloku, wiec zakopany został w rezerwacie przyrody obok blokowiska :) mielismy tez psa Czoko, ale wsiadł geodetą do auta i nikt o tym nie wiedział, później go wywiezli gdzies, uciekł z auta i nie ma psa. poza tym 3 koty też gdzieś się straciły. noi jedną suczkę zakopalismy w ogródku za domem kilka miesiecy temu.
rónież mam pieska i w niczym on nie przeszkadza małemu dziecku
to zalezy tez od pieska..
my mamy akurat psa, biega po podwórku. Należy pamiętać iż oprócz takich obowiązków jak karmienie i wychodzenia z nim na spacer trzeba go też wiele nauczyć. A to nie jest proste.
ja mam dwa pieski rodzaju męskiego. jeden to dopiero szczeniaczek, ale już jest sporo większy od swojego starszego kolegi.
a jak sie nazywają wasze pieski? ja mam Adie i Lune. a Tinka pohowana
a my mamy rybki.... babcia kupiła,i na razie stoja u niej mały sam wybierał:)
a kiedy u was one będą? i mają imiona rybki?
My mamy Psotkę i Weronika uwielbia ją męczyć ,biegać z nią a ona pozwala jej na wszystko!
Imion jeszcze nie mają.. maluch woła na nie minimimini taka jak ta stacją. A kiedy u asn będą... hmmm okaże się w praniu:)
u nas tez Adia tj pies Nikoli. mała karmi ją, ciągnie za uszy i jeździ na niej jak na koniu a pies pozwala jej na to
Dobrze , że piesek jest taki spokojny, mała ma małego kudłatego przyjaciela:)
Nasz piest to BEstia... i nazwa apsuje do neigo, nie ugryzie nikogo, ale za to tak się cieszy i skacze że przez to może skrzywdzić kogoś. A do tego jest duuży:)
piesek spokojny i dobrze że ok małego (tzn.pieska urodzenia) mała z nim jest.Lubię pieski ale z psami to różnie bywa.Nie ufam im.Teraz tyle się słyszy,że dotąd spokojny pies pogryzł dziecko...
Zgadza się, dlatego jak nawet jak synek wyciągsa ręke do pieska to już panikuję i zabieram go dalej. Nigdy nie wiadomo co w gowie psa siedzi..
Tyle, ze przez takie panikowanie można sprawić, że dziecko będzie się bało psów a one to wyczuwają. A jako zwierzęta stadne i terytorialne jeśli wyczują, że "inny osobnik" jest słabszy mogą dążyć do podporządkowania go sobie. No i koło się zamyka maluch się boi pies to wyczuwa może stać się bardziej natarczywy, dziecko boi się jeszcze bardziej. Z drugiej strony jasne jest, ze dziecko trzeba chronić przed zagrożeniami. Chodzi tylko o to by nie przesadzić ani w jedną ani w drugą stronę.
ja mam znow inny problem, mój maluch wszytskie dosłownie wszystkie psy i koty by głaskał. Ostatnio chciał pocałowac w pyszczek kotka. Ma to po mnie chyba, bo uwielbiam wszystkie kudłate zwierzaki od myszki, szczura do psa. TYlko nie kazdego pieska mozna pogłaskac , tłumacze małemu, ale on jeszcze nie rozumie..
ehh te dzieci. Panie Krzysztofie to jakie jest rozwiązanie? Być przy dziecku i pozwalać mu dotykać psa po mordzie itd? Moj 9-cio miesieczny niemowlak jak widz psa i ten pies podchodzi doniego to chce go dotknąc po buzi itd, a psu aż morda sie trzesie. Moim zdaniem to z nerwów u psa? Może jestem przewrażliwiona? Moj pies nikomu jeszcze nic nie zrobil,tylko jest bardzo nieostrozny, skacze i gryzie dla zabawy. A jest duuży.
mi sie teraz latwo pisze bo nikusia jeszcze jest za mala by gonic za obcymi zwierzetami, ale z naszymi mała moze robic co zechce. psy ciagnie za uszy, koty za wąsy a one nie reaguje
własnie moj smyk ma takie podejście bo u brata sa zwierzaki, które pozwalają mu na wszystko. i moj smyk pewnie myśli, ze każdy kotek i piesek jest taki.
i teraz będzie trzea dziecko wyprowadzic z błędu.. hmmm ale jak? :) skoro wszystkie zwierzaczki futrzaczki są takie milusie :)
Właśnie. Dziecko nie rozumie,że skoro jeden piesek czy kotek jest milusi to następny już taki nie musi być...
no właśnie.. choć jak dla mnie to nigdy nie wiadomo kiedy pies sie może zdenerwować..
ja myślę, ze to widać, kiedy pies chce atakować. Trzeba dziecko chronić w obecności obcych psów, to jasne. Ale myślenie, że ze strony każdego zwierzaka może nas spotkać coś złego jest jak dla mnie zbędne.
Jak dla mnie najbardziej terapeutyczne i wychowawcze zadanie spełnia pies, który dodatkowo stając się przyjacielem naszego dziecka, faktycznie uczy go wielu pozytywnych zachowań. Inne zwierzątka w mniejszym stopniu
Jeśli o mnie chodzi to właśnie piszę prace magisterską dotyczącą roli zwierząt w rozwoju dzieci. Muszę stwierdzić, że każde zwierzę, nawet rybka ma ogromny wpływ na życie naszych pociech. Małe dzieci traktują zwierzęta jak zabawki i to nie jest nic dziwnego gdyż wychowują się na bajkach Disneya. Dlatego kieruję apel do rodziców: Rozmawiajcie z maluchami o zwierzątkach, tłumaczcie im, że są to żywe istotki, które też mają serduszka i odczuwają ból. Kilka pozytywnych słów na temat zwierząt wystarczy aby podejście dziecka do nich radykalnie się zmieniło. Gwarantuje, że przyniesie to naprawdę duże korzyści Waszym pociechom.