Tym samym wyciągnęli, że generalnie telewizja i gry komputerowe źle wpływają na rozwój młodego człowieka. Skupmy się na grach – czy dziecko powinno w nie grać czy nie? Czy wpływają one negatywnie na dzieci? A może jest w nich coś pozytywnego?
Zobacz jak inaczej może bawić się Twoje dziecko
Gra grze nierówna
Przede wszystkim należy unikać błędu wrzucania wszystkich gier do jednego worka. To, że każdą określa się mianem gra komputerowa nie oznacza, że wszystkie są takie same. Rzecz wydawałaby się oczywista, ale jak pokazuje życie – nie dla wszystkich. I to z dwóch stron – zdarza się bowiem, że rodzice widząc, swoje dziecko grające w jakąś grę logiczną dają sobie spokój ze sprawdzaniem innych gier. Ale mogą też zobaczyć, że dziewięciolatek ogląda na monitorze realistyczne efekty strzelania do żołnierzy wroga, w postaci urywanych kończyn itp. i stwierdzić, że wszystkie gry są takie. Ani jeden ani drugi pogląd nie odpowiada jednak rzeczywistości.
Już sama mnogość gatunków gier pokazuje ich zróżnicowanie:
- cRPG – gdzie gracze tworzą postać, albo drużynę, która w trakcie gry zdobywa doświadczenie za wykonywanie różnorakich zadań i pokonywanie wrogów;
- RTS – strategie czasu rzeczywistego, w których chodzi najczęściej o rozbudowę swojej infrastruktury i wojska w celu pokonania przeciwnika;
- strategie ekonomiczne, w których trzeba osiągnąć cele finansowe;
- gry akcji, gdzie gracz najczęściej ma do pokonania całe tabuny wrogów za pomocą różnorakich środków;
- gry przygodowe nieraz ze skomplikowaną fabułą, w której gracz posuwa się dalej dzięki rozwiązywaniu różnorakich zagadek;
- wyścigi – różne tory, różne samochody i... niech wygra szybszy;
- gry sportowe naśladujące różne istniejące dyscypliny sportu;
I jeszcze wiele różnych podgatunków. Powyższy podział jest uproszczony i nie zawiera wszystkich rodzajów gier. Ale już on sam pokazuje, że gry bywają różne i należy to uwzględnić przy decydowaniu w co dziecko może grać, a w co nie powinno.
Przeczytaj artykuł "Dziecko w sieci".
Bezmyślna rozrywka?
Druga rzecz, o której należy pamiętać to to, że gry to nie tylko bezmyślna rozrywka, która nie przynosi żadnych korzyści grającemu dziecku. Gry przygodowe i logiczne uczą myślenia, kojarzenia faktów. Kto grał w jakąś „przygodówkę” wie, że nieraz trzeba się sporo nagłowić by rozwiązać konkretne zadanie. Motywem do tego jest ciekawość – co będzie dalej. Często fabuły tych gier to prawdziwe mistrzostwo. Komputerowe RPG rozwijają wyobraźnię i wymagają podejmowania decyzji, nierzadko też przewidywania ich konsekwencji. Wyścigi samochodowe i gry zręcznościowe mogą rozwijać refleks i koordynację ruchową, bo w przypadku tych pierwszych nie wygrywa ten kto cały czas trzyma wciśnięty przycisk gazu, ale ten kto błyskawicznie reaguje na zmieniające się warunki jazdy. Strategie wymagają planowania, przewidywania ruchów przeciwnika, opracowywania właściwej taktyki.
Tak więc same zalety?
To tylko niektóre zalety gier komputerowych, ale już te na pewno mogą skłonić do zastanowienia czy aby na pewno dzieci nie powinny w nie grać? Ale gdyby poprzestać na tym co powyżej, obraz zbyłby niepełny. Są gry, które są szkodliwe, niszczą psychikę. Tym bardziej gdy gra w nie dziecko, które jest w fazie kształtowania zarówno owej psychiki jak i wartościowania moralnego (poznaje co dobre, a co złe), nie ma ukształtowanego spojrzenia na świat i życie. Są i takie, które przyczyniają się do nocnych koszmarów (tzw. survival horrory), zabijają wrażliwość, pokazują, że zło jest atrakcyjne, a łamanie prawa może być świetną zabawą, co więcej wprowadzają zamęt w świat moralny dziecka nazywając zło dobrem, uzależniają. Inne mogą zbyt wcześnie rozbudzić nadmiernie seksualność lub pokazywać ją w sposób wulgarny i zniekształcający jej prawdziwy obraz. Tak więc przed rodzicami stoi niełatwe zadanie. Ale to tylko kolejny przykład pokazujący, że wychowanie wymaga zaangażowania i to obojga rodziców. Jeśli zależy im naprawdę na dziecku będą się interesować tym w co gra, nie po to by zakazywać, ale po to by troszczyć się o jego rozwój.
Jak rozpoznać?
Jak więc rozpoznać, która gra jest odpowiednia dla dziecka? Najprostszym sposobem jest zwracanie uwagi na oznaczenie znajdujące się na pudełku z grą. Każda gra dopuszczona do sprzedaży na terenie Europy ma oznaczenie w systemie PEGI (Pan European Game Information), które informuje o niepożądanych treściach zawartych w grze, jak również o tym dla osób w jakim wieku jest ona przeznaczona. Dlatego warto zajrzeć na http://www.pegi.info/pl/ i zapoznać się ze stosowanymi symbolami, jak również kryteriami, które stosuje się by zakwalifikować grę do odpowiedniej kategorii wiekowej. Czasem, można zasięgnąć rady sprzedawcy, ale tutaj uwaga, bowiem nie wszyscy są fachowcami w tym względzie – czasem doradzając mówią o frajdzie jaką dziecku sprawi ta gra, zapominając o tym czy jest właściwa dla jego wieku czy też nie. Warto więc stosować te dwa sposoby razem. Kolejna rzecz: rodzice powinni poznawać świat dziecka. Często boją się tego, bo czują się niezręcznie w sytuacji, gdy dziecko wie więcej od nich. Ale przecież zawsze jest tak, że ktoś wie więcej na jakiś temat niż inna osoba. Czas więc porzucić głupie kompleksy i poprosić swoją pociechę by pokazała na czym dana gra polega i spróbować w nią zagrać, a przynajmniej potowarzyszyć dziecku w grze.
Tak więc gry mogą wpływać zarówno pozytywnie jak i negatywnie na rozwój dziecka. Wszystko zależy od tego jakie to są gry i ile czasu one zajmują. Jeśli są jedyną rozrywką, to może pojawić się niebezpieczeństwo uzależnienia. Warto więc rozwijać w dziecku również inne pasje. Z drugiej strony nie ma co zabraniać mu grać na zasadzie „na wszelki wypadek”. Po pierwsze trzeba sprawdzić co to za gra, po drugie w przypadku gdy jest nieodpowiednia powiedzieć mu dlaczego by dziecko było świadome, że zakaz nie jest wynikiem chęci ukarania go przez rodziców ale, że jest uzasadniony. I oczywiście nie należy bezmyślnie spełniać zachcianek dziecka, bo akurat u niego naturalne będzie chęć dostania czegoś co mają inni, ale przecież od tego ma rodziców by rozpoznali co dla niego jest dobre a co złe.
Komentarze 11
myślę, że przygodówki i strategie są najbardziej godna polecenia dzieciom
jest bardzo wiele gier komputerowych odpowiednich dla dzieci, myślę, że nie można im niczego zarzucić.
oczywiście dziecko może pograc w gre ale odpowiednią do jego wieku!
Dziecko może grać byleby nie za dlugo i żeby wiedział,że są inne sposoby na zabawę.
tak gry owszem, ale z umiarem
Nie oszukujmy się, gry komputerowe to nic dobrego. Jakbyśmy nie mieli sensownej alternatywy dla naszych dzieci to być może miały by jakiś sens. A tak jest przecież masa gier planszowych, edukacyjnych układanek, zgadywanek, memory dla młodszych i przygodówek dla starszych, które nie tylko bawią ale i uczą. Sam jestem rodzicem dwójki przedszkolaków i syna uczniaka, którym gry edukacyjne nie raz pomogły w ćwiczeniu spostrzegawczości i refleksu np. Bystre Oczko, pamieci, opanowaniu liter i cyfer, czytania, i koncentracji. Zapomina się o tych rozwiązaniach, które są najprostsze a często najskuteczniejsze.
wiadomo, ze dziecko domaga sie rozrywki na komputerze, tak sie bawia jego rowiesnicy, to naturalne. ale wszystko mozna wyposrodkowac, pogodzic, polaczyc gre komputerowa z grami edukacyjnymi.
wiem, ze nie wszyscy rodzice tak twierdza ale ja staram sie jak najczesciej zapewniac mojemu synowi rozrywke oparta na nauce, razem z nim uczestnicze w grze, poznajemy wspolnie zagadki matemtyczne, przyrodnicze, pomagam mu przezwyciezac trudnosci. a przy tym bywa mnostwo zabawy
A moj syn zamiast sleczec przed monitorem czy TV uwielbia grac w ukladanki, ostatnio bardzo spodobal mu sie "Kto silniejszy?" z Adamigo. Oprocz zabawy uczy się przy niej liczb i ich szeregowania, bardzo fajna gra, potrafi zaciekawic dziecko
Gry planszowe i układanki są naprawdę super. Ja ostatnio grałam z moim bratankiem w grę "Mali Powstańcy" - bardzo mu się podobała.
Ciekawy artykul, przypomina o tym ,ze dziecko szczegolnie w pierwszych latach swojego zycia chlonie wiedze jak gabka. Ale jestem przeciwko grom komputerowym, zwlaszcza dla takich maluchow jak moja 4 letnia Zuzia. Ale sa tez tradycyjne gry. I gry edukacyjne swietnie sie sprawdzaja, zabawa polaczona z nauka. Zawsze dbam o to, by moje dzieci mialy dobor roznorodny jezeli chodzi o gry, czasem sa to ukladanki uczace literek np. "Literkowe ZOO", innym razem uczymy się kolorow w "Gram w kolory",wybor jest ogromny.
Ja z dzieckiem gram w gry przeróżne najczęściej jakieś zabijanki bo uważam że te gry są edukacyjne bo np w grze Kocham konie nic się nie nauczysz a w serii GTA można nauczyć sie bardzo wiele .Tak że ja staram sie nie kupować gier edukacyjnych mojemu dziecku.A dla dzieci w wieku 7-8 lat polecam Manhunt i Left4Dead