Czas na własne łóżeczko

Gdy po pobycie w szpitalu, mama przyjedzie z noworodkiem do domu, najczęściej jest tak, że śpi razem z nim. Ułatwia to karmienie czy uspokojenie malca, wynika też z silnej więzi między obojgiem.
Jednak w pewnym momencie zachodzi konieczność by dziecko spało już w swoim pokoju, bo przedłużanie tej sytuacji jest męczące dla rodziców, a i na malucha nie wpływa pozytywnie.

Im później bowiem zaczniemy go przyzwyczajać do oddzielnej sypialni, tym trudniej będzie mu się zaadaptować do nowych warunków. Niektórzy specjaliści radzą, że dobrym momentem na ową zmianę jest okres między 10 a 16 miesiącem życia, niemniej tak naprawdę zależy od podejścia rodziców i konkretnego dziecka. Czasem i starsze dzieci mają z tym problem, często przez brak zdecydowania i konsekwencji mamy i taty. Jak więc nauczyć naszą pociechę nowych zwyczajów?

Zobacz nasze propozycje mebli dla dzieci.

Przyjazne i bezpieczne miejsce

Taka zmiana wiąże się z lękiem u malucha. Mama budzi u niego poczucie bezpieczeństwa, a teraz czuje, że owo poczucie jest zagrożone, mamy nie ma w zasięgu ręki czy nawet wzroku, co więcej nie będzie jej przez całą noc. Dlatego trzeba czymś ją zastąpić, zrobić wszystko by dziecko czuło się bezpiecznie i przytulnie. Bardzo ważny jest wystrój jego sypialni, to na czym i pod czym śpi. Jeśli jest na tyle duży, zabierzmy go na zakupy, pozwólmy wybrać kolorową poduszeczkę, która będzie mu się podobała, pościel, przytulankę. Niech to będą rzeczy, które on uzna za odpowiednie. Nasz gust i estetyka nie mają tu nic do rzeczy. Warto też zaopatrzyć się w obrońcę, który odpędzi od malucha wszelkie strachy, rodzące się w jego główce. Duża przytulanka – miś czy inna maskotka na pewno spełni swoją rolę. Jednak sam zakup nie wystarczy, trzeba jeszcze stworzyć historię o Misiu Obrońcy, który nie pozwoli skrzywdzić nikogo kto z nim śpi. Dziecko ufa rodzicom i jeśli opowiedzą oni ową historię wiarygodnie i z przekonaniem, na pewno poczuje się lepiej z nowym przyjacielem. Oczywiście poduszeczka i kołderka też mogą mieć specjalne właściwości – wszystko zależy od wyobraźni rodziców i wieku malca.

Rytuał zasypiania

Bezpieczeństwo wzbudzają też wszelkie stałe powtarzające się zwyczaje. Warto jest więc je stworzyć. Niech zasypianie zawsze wiąże się z tymi samymi czynnościami, które dodatkowo będą wpływały wyciszająco na dziecko. Tak więc żadnych gwałtownych zabaw związanych z ruchem, ale na przykład czytanie bajek przed snem, siedząc obok małego czy przytulając go do siebie. Może to być również słuchanie jakiejś spokojnej muzyki czy nagranych odgłosów natury albo zaśpiewanie kołysanki. Nieodłącznego buziaka i uśmiechu na dobranoc też nie powinno zabraknąć. Ważne by rytuał był powtarzalny niezależnie od tego, który z rodziców w nim uczestniczy. Istotne są również warunki panujące w tym czasie w pokoju, pomóc może przygaszone światło, i mówienie szeptem.

Stopniowanie zmian

Pierwsze dni oddzielnego spania na pewno będą dla dziecka trudne i trzeba być na to przygotowanym. Początkowo można dłużej siedzieć przy nim albo nawet na chwilę położyć się obok niego, ale w końcu wyjść nie zamykając drzwi. Można też zostawiać niewielką zapaloną lampkę, dopóki maluch się nie przyzwyczai. Na początku może on płakać, wołać co chwilę rodziców, mówić, że się boi. Choć może wydawać się to okrutne, to jeśli wcześniej zrobiliśmy wszystko by czuł się bezpieczny, warto nie biec do niego za każdym razem, gdy zapłacze, a przynajmniej nie od razu. Co więcej, dobrze jest wydłużać nasz czas reakcji, czyli za każdym razem odczekać kilka minut dłużej, zanim wejdziemy do pokoju sprawdzić co się dzieje. To pozwoli go nauczyć, że rodzice nie przybiegną na każde zawołanie, że jedynym wyjściem jest się przyzwyczaić do nowych warunków. W innym wypadku może zacząć wymuszać na nas pożądane zachowanie.

Uwaga na spryciarzy

Jeśli nauka spania we własnym pokoju odbywa się dopiero w wieku trzech lat, trzeba pamiętać, że nasz potomek to już niezły spryciarz i będzie starał się wszelkimi sposobami przekonać nas, że „tej nocy nie może sam spać”, albo robić wszystko, by ów moment odciągać w nieskończoność. Trzeba się więc przygotować na to, że nagle poczuje niemożliwe do wytrzymania pragnienie wiążące się z koniecznością wyjścia i przy okazji zajrzenia do pokoju rodziców (najlepiej postawić szklankę z wodą na stoliku). Może nagle zdarzyć się, że dziecko, które przez cały dzień było zdrowe jak ryba, nagle powie, że coś go strasznie boli – od palca u nogi na głowie skończywszy, a jedynym lekarstwem jest spanie z rodzicami. W tym przypadku oczywiście upewniamy się, czy ból nie jest rzeczywisty. Jeśli nie buziak w „bolące miejsce” będzie wystarczającym opatrunkiem. Kolejnymi „przypadłościami” może być nagły napad głodu czy konieczność skorzystania z toalety. Dlatego warto pamiętać o zasadzie, by przed snem zaspokoić wszystkie potrzeby malucha i nie reagować na ewentualne wymówki, tak by zostało mu tylko jedno wyjście – zasnąć.

Proces przyzwyczajania dziecka do spania we własnym pokoju bywa trudny i czasem długotrwały. Jest jednak częścią uczenia dziecka samodzielności i nie ma co odkładać go na później. Starszy wiek wcale nie gwarantuje, że będzie łatwiej, może być wręcz odwrotnie, bo im dłużnej maluch spał z rodzicami tym mocniej jest do tego przywiązany. Warto więc podjąć ów wysiłek jak najwcześniej i pamiętać, że wspomniane rytuały przy zasypianiu nie tylko budują w dziecku poczucie bezpieczeństwa, ale również umacniają więzi między nim a rodzicami.

Podobał Ci się artykuł?

Dodaj do  
Kopiuj link do podstrony
Krzysztof_Pilch
Autor: Krzysztof Pilch
Krzysztof Pilch jest pedagogiem należącym do Inicjatywy Tato.Net promującej zaangażowane ojcostwo.

Komentarze 8

modnamama

moja córa spała z nami w łóżku przez 2 tygodnie. później dostała swój pokój i swoje łóżko. coprawda dla mnie to było utrudnienie bo musiałam wstawać co chwile ale teraz nie żałuje ze tak zrobiłam.

modnamama 2 lata, 8 miesięcy temu
filiptar

Mój maluch od 2 miesiąca śpi w swoim łóżeczko. Z nami w pokoju, bo nie ma innego wyjścia. Dzięki temu nie ma problemu z nauką zasypiania w własnym łozeczku. Po prostu już to umie:)

filiptar 2 lata, 8 miesięcy temu
puncowianka

my córkę musimy bujać w łóżeczku do spania. na szczęście mamy bujane łóżeczko. a z nami nie śpi bo naszym tapczanem nie da rady trzepać :D

puncowianka 2 lata, 8 miesięcy temu
greeng

modnamama, zapewne trud się opłacił.

greeng 2 lata, 8 miesięcy temu
goskaf1

oj a ja sie poddałam.. spię z synkiem.. w łóżeczku nie chce spać wogole, a jak śpi to budzi sie co godzinę.

goskaf1 2 lata, 8 miesięcy temu
katherina39

gdy dziecko przychodzi do rodziców do sypialni można spróbować je przechytrzyć, zaproponować sok i razem pójść do kuchni, potem je zaprowadzić do pokoiku, ułożyć w łóżeczku i wyjść. Czasem się udaje :)

katherina39 2 lata, 8 miesięcy temu
emilias292

Moja mała śpi w swoim łóżeczku ale z nami w pokoju.Teraz musimy ją przyzwyczajać żeby spała w swoim pokoiku.Tapczanik pomagała mi ozdabiać i ściany też..w południe śpi sama w pokoiku ale z nocą jest gorzej...Dla mnie to tez utrudnienie..Żałuję,że wczesniej nie zaczęliśmy ją uczyć spać samej w swoim pokoiku.

emilias292 2 lata, 7 miesięcy temu
None

moim zbaniemm powinno sie zabronic takich zeczy

miguf 9 miesięcy, 2 tygodnie temu

Dodaj swój komentarz

*
*
*

Pamiętaj, iż komentarz musi być zgodny z regulaminem.

Twój email jest wymagany. Jednak nie martw się nie będzie on nigdzie wyświetlany. Jest to zabezpieczenie przed nieuczciwymi internautami którzy SPAM'ują.

Zarejestruj się aby móc dodawać komentarze bez ograniczeń!