Jak robić przekręty. Poradnik dla dzieci - recenzja

Trudno mi cokolwiek napisać ponieważ odczcia mam mieszane. Trochę się zawiodłam, ale to tylko dlatego, że wcześniej wyobrażałam sobie jak taki poradnik dla dzieci mógłby wyglądać. Ale zacznę od początku.
Dotarła do mnie informacja, że dostanę książkę: "Jak robić przekręty – poradnik dla dzieci" Michała Rusinka. Od razu pomyślałam o mojej łobuzowatej córce i jej niebanalnych pomysłach. Mimo, że nie skończyła jeszcze drugiego roku życia to właśnie ona rządzi wśród starszych kuzynów, naszych zwierzątek i niestety rodziców i dziadków też bez problemu owija sobie wokół tego malutkiego paluszka. Jednak jestem tego zdania, że czasem dziecku można pozwolić na małe co nie co tak aby wyrzeźbić charakter, osobowość i pomóc, np. przetrwać w przedszkolu.

Zobacz książkę o dzieciach z wydawnictwa Znak.

W owym poradniku rad dla dzieci lubiących psikusy nie znajdziecie. I bardzo dobrze! Po pierwsze to my rodzice oszczędzimy sobie zdrowia. Być może mniej czasu spędzimy w gabinecie dyrektora szkoły naszego syna oraz na wysłuchiwaniu skarg sąsiada. A po drugie droga do mojej kariery właśnie została otwarta i mogę sama stworzyć taki mój wymarzony poradnik o przekrętach w końcu też kiedyś byłam dzieckiem. 

Wracając jednak do tej konkretnej literatury to muszę powiedzieć, że zawiodłam się na ilustracjach, które stworzyły panie Joanna Olech i Marta Ignerska. Obrazki są czarno białe lub w innych ciemych bartwach. Część jest naszkicowana, a część powycinana z gazet. Skoro jest to książka dla dzieci to powinny się w niej znaleźć wielorakie barwne postacie. Jeśli rysunek ma przedstawiać psa z nosem aligatora to niech ten aligator będzie różowy w żółte grochy, a jego nos niech będzie zakatarzony. Natomiast ciemne wąsy dziadka jadącego na skuterze przyozdobiłabym wiosennymi kwiatami.
Jednak to tylko moje odczucia i moje zdanie (po części też mojego meżą, bo wtrąca się okropnie w moje pisanie). Przeglądając różne księgarnie internetowe i portale dla rodziców nie znalazłam żadnej złej oceny, wręcz przeciwnie – większość zachwyca się orginalnością ilustratorek. 

Poradnik oprócz tych ilustracji zawiera również kilka zabawnych wierszyków m.in o tym co się dzieje z człowiekiem, który wraca z giełdy starości, kim są rodzice "Pomindorka" oraz jak smakuje "Schabeti". Ponadto cztery ostatnie strony zawierają alfabetyczny spis przekręconych przez dzieci wyrazów i zdań.  
A oto moje ulubione:
"diewiolant" – kotlet de volaille
"nie dziuraj mnie" – okrzyk przy pobieraniu krwi
"jajnik" – pojemnik na jajka
"co ją wly" – co jedzą lwy?
"z marchwi wstał" - zmartwychwstał

Przeczytaj nasze recenzje.

Hasła są niesamowite, przezabawne, rozbrarajce - to mogły wymyślić tylko dzieciaczki. Książka ta przypomniała mi moje dziecinstwo i na chwilę poczułam beztroskę – cudowne uczucie. 

Cena detaliczna to 29,90 zł. - według mnie jest adekwatna do treści i wyglądu lektury choć przyznam, że gdyby postawiono owy poradnik przede mną na półce w ksiegarni nie zwróciłabym na niego uwagi.
Jednak mimo wszystko zachęcam do przeczytania i zapewniam, że każdy wyraz wywoła uśmiech na twarzy, a niektóre na pewno powalą na kolana tych młodszych i tych starszych.

Podobał Ci się artykuł?

Dodaj do  
Kopiuj link do podstrony
puncowianka
Autor: Oliwia Świątkowska
Jestem mamą rocznej Nikusi, studiuję zaocznie administrację, w tygodniu sprzątam, gotuję i biegam za moją córeczką. Takim moim małym marzeniem jest założenie klubu przedszkolaka, a więc ostro oszczędzam.

Komentarze 2

lawia1234

Faktycznie recenzja nie jest zachęcająca, a w dodatku te byki w tekście na początku:/

lawia1234 2 lata temu
None

Uważam, że książka Michała Rusinka jest fantastyczna, zarówno pod względem treści, formy jak i ilustracji wykonanych przez Joannę Olech i Martę Ignerską.
Pisze Pani, że zawiodła się Pani na ilustracjach, że "Skoro jest to książka dla dzieci to powinny się w niej znaleźć wielorakie barwne postacie". Sam autor mówi o książce, że wbrew tytułowi nie jest to poradnik dla dzieci, ale dla rodziców, dlatego moim zdaniem ilustracje są ciekawe i niezmiernie zaskakujące.
Na koniec odniosę się do sformułowania zawartego w recenzji. Pisze Pani, że nie zwróciłaby Pani uwagi na Poradni, gdyby spotkała go Pani w księgarni. Ja miałam zupełnie inne odczucie. Jak go zobaczyłam po raz pierwszy od razu mnie zachwycił i wiedziałam, że muszę go mieć! :)

Jak najbardziej polecam!

Agata 1 rok, 4 miesiące temu

Dodaj swój komentarz

*
*
*

Pamiętaj, iż komentarz musi być zgodny z regulaminem.

Twój email jest wymagany. Jednak nie martw się nie będzie on nigdzie wyświetlany. Jest to zabezpieczenie przed nieuczciwymi internautami którzy SPAM'ują.

Zarejestruj się aby móc dodawać komentarze bez ograniczeń!