W księgarniach pojawiła się pierwsza część serii "Gone. Zniknęli" autorstwa Michael Grant. Książka reklamowana jest jako thriller dla młodzieży. Ale czy na pewno jest to książka dla młodzieży...?

Nie ma co ukrywać mam już swoje lata i do młodzieży zaliczyć może mnie tylko moja babcie. Nie mniej jednak lubię czytać książki adresowane własnie do tej grupy wiekowej. Harrego Pottera pochłonęłam i bardzo żałuje, że nie ma kolejnych części o małym (w ostatniej części już nie takim małym) czarodzieju. Z tego względu bardzo chętnie zaczęłam czytać pierwszą część serii "Gone. Zniknęli".
Cała seria składa się z sześciu książek podzielonych na fazy - pierwszy tom to "Faza pierwsza: Niepokój".
Historia zaczyna się w małym miasteczku o nazwie Perdido Beach. Pewnego dnia znikają wszyscy, którzy mają powyżej 15 lat i w miasteczku pozostają tylko zdezorientowane i zagubione dzieci. Jest to jednak dopiero początek dziwnych i nie wyjaśnionych zdarzeń. W miasteczku i jego okolicy wydarzy się jeszcze wiele niespotykanych rzeczy. Będą to zdarzenia, które w znaczący sposób wpłyną na dalsze życie bohaterów.
Bohaterami książki są dzieci, które nie skończył 15 lat. Główni bohaterowie to Sam, Astrid i Quinn - mieszkający w Perdido Beach, Caine i Diana z Coastes Academy oddalonej o kilka kilometrów od miasta, a także Lana mieszkająca z dziadkiem na ranczu. Dzieciaki z miasteczka nigdy nie darzyły się sympatią z uczniami z Coastes Academy. Dość szybko okazuje się, że obie grupy rozpoczynają walkę mająca na celu przejęcie władzy nad miasteczkiem.
Po przeczytaniu ogólnych informacji o serii "Gone. Zniknęli" do pierwszej części "Faza pierwsza: Niepokój" podeszłam bardzo entuzjastycznie. W końcu sam Stephen King powiedział: "Niezwykła, trzymająca w napięciu historia. Kocham tę książkę". Niestety książka bardzo mnie rozczarowała. Już od pierwszych rozdziałów jej fabuła jest bardzo przewidywalna. Tego jak skończy się pierwsza część domyśliłam się już na początku.
Kolejną sprawą jest język jakim książka została napisana. Oczywiście w przypadku wersji tłumaczonej nie ma co mieć pretensji do autora, jednak do tłumacz już tak. Książka została przetłumaczona w mało składny sposób. Sprawia to, że czyta się ją bardzo trudno.
Jednak nie tłumaczenie było dla mnie największym zaskoczeniem. Tak jak już wspomniałam, książka reklamowana jest jako thriller dla młodzieży. Jednak ja nie dałabym jej do przeczytania dziecku w wieku 13-14 lat. Opisy niektórych scen są bardzo drastyczne. W bardzo obrazowy sposób przedstawione jest, na przykład odcinanie czternastolatkowi ręki piłą, czy polowanie zmutowanych kojotów na grupę bezbronnych dzieci. Już w drugim rozdziale opisany jest wypadek samochodowy w czasie, którego jedna z bohaterek odnosi poważne rany i jest to opisane z zachowaniem wielu szczegółów.
Oczywiście ktoś może powiedzieć, że w dzisiejszych czasach młodzież na co dzień spotyka się z drastycznymi scenami i przemocą w telewizji, grach komputerowych, czy nawet w muzyce. Uważam jednak, że rodzice powinni mieć wpływ na treści jakie są dostarczane dzieciom. Książka "Gone. Zniknęli" w mojej ocenie nie jest książką dla młodzieży ze względu na zbyt dużą ilość zawartej w niej przemocy. Nie mogą przychylić się do wielu pozytywnych recenzji. Uważam, że fabuła jest banalna i przewidywalna, a język ciążki i nie składny.
Rodzicom, którzy planują kupienie swoim dzieciom książki "Gone. Znikneli" polecam zapoznanie się ze zwiastunem książki, a także jej fragmentami w wersji tradycyjnej jak i audiobook, które dostępne są na
stronie internetowej serii. Zanim dacie książkę dziecku i będziecie się cieszyć, że ją czyta upewnijcie się, że jest ona dla niego odpowiednia.
Autor: Agnieszka Jasińska
Podobał Ci się artykuł?
Dodaj do