Teodozja to jedenastoletnia dziewczynka, która wraz z rodzicami i bratem mieszka w Londynie. Jej ojciec jest kustoszem jednego z londyńskich muzeów, a matka pomaga ojcu w pracy i jako jedna z nielicznych kobiet w tamtych czasach jest archeologiem.
A Teodozja? No cóż nie jest typową młodą damą z początku XX wieku. Jej maniery, jak twierdzi jej babka, pozostawiają wiele do życzenia, tak jak i jej edukacja. Dziewczynka nie lubi typowych dla jej wieku zajęć. Zdecydowanie woli spędzać czas wśród mumii, sarkofagów i tajemniczych przedmiotów.
Teodozje Throckmorton mogliście poznać już w książce „Teodozja i Węże Chaosu.
Przeczytajcie więcej o książce „Teodozja i Węże Chaosu”.
Tym razem Teodozja nie wybiera się w żadną podróż. Akcja całek książki rozgrywa się w Londynie, jednak nie oznacza to, że jest nudno. Dziewczynka znowu będzie musiała zmierzyć się z członkami tajnego stowarzyszenia zwanego Wężami Chaosu i rozwiązać zagadkę wędrujących po całym Londynie mumii. Mumie te w tajemniczy sposób pojawiają się w muzeum, w którym kustoszem jest tata Teodozji i wszystkie podejrzenia spadają właśnie na niego. Dziewczynka stara się za wszelką cenę oczyścić ojca z podejrzeń i uchronić przed więzieniem.
W ten sposób Teodozja ponownie musi stawić czoło sekretnym stowarzyszeniom, złowieszczym klątwom, a także czarnej magii, która może wpaść w ręce wrogów. W walce będzie zdana niemal tylko na swoją inteligencję i spryt, choć uzyska też wsparcie z najbardziej nieoczekiwanej strony.
Czy Teodozji uda się pokonać złowrogie Węże Chaosu, zamierzające zniszczyć Wielką Brytanię? Czy uchroni ojca przed więzieniem? Na te pytania poznacie odpowiedzi po przeczytaniu nowej książki R.L. LaFevers „Teodozja i berło Ozyrysa”.
Moim zdaniem jest to znakomita letnia lektura. Książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 7 do 12 lat, jednak myślę, że dorośli również będą się przy niej świetnie bawić. Książkę polecam szczególnie małym czytelnikom jako odskocznie od szkolnych lektur.
Podobał Ci się artykuł?
Dodaj do