Moja córka jest zachwycona kolorowymi książeczkami. Każda z nich porusza inny, ważny problem, z którym na co dzień zmagają się nasze pociechy.
Chciałabym przybliżyć wam każde z opowiadań po to, abyście przekonali się, że naprawdę warto posiadać w domu te pouczające książeczki.
Przeczytaj o recenzji innej książeczki dla dzieci
I tak, zacznijmy od pierwszego opowiadania, które przeczytałam córci (pewnie dlatego, że na okładce jest księżniczka w różowej sukience) pt. „Spotkanie Kacperka” opowiada ono o chłopcu, który pomaga Marcepanowej Królewnie i Piernikowemu Paziowi. Czy mama uwierzy w jego wyobrażonych przyjaciół?
Kolejne ma tytuł „Pierścioneczek” i opowiada o poszukiwaniu akceptacji. Mała Julcia ma dylemat czy warto okraść mamusię, żeby przypodobać się rówieśnikom z przedszkola? Następne pt. „Pan Rurak” opowiada o wielkiej rodzicielskiej miłości. W życiu Madzi pojawia się malutki braciszek i dziewczynka zastanawia się czy rodzice nadal ją kochają.
Natomiast „Ósmy cud świata Króla Jędrusia” to opowiadanie o wielkiej wyobraźni Jędrusia, który zostaje królem. Tylko czy poradzi sobie na lodowatym tronie?
Kolejna książeczka pt. „Nowy przyjaciel króla Jędrusia” opowiada o sztuce zaprzyjaźniania się.
„Adaś i miś” to poruszające opowiadanie o samotności. Rodzice Adasia są zapracowani a dziecko tęskni za ich bliskością. Pewnego dnia zaprzyjaźnia się z dziwnym misiem.
Opowiadanie „Kindziombal” (to słowo bardzo się spodobało mojej córce) jest o tym, że rodzice są jak dzieci.
Książeczka pt. „Loczek czyli sposób na Zuzię” opowiada o złości i gniewie. Rodzice w końcu wymyślili sposób na dziewczynkę, która ciągle wpada w złość. Jednak czy zadziała?
„Jaś kosmonauta” to kolejna opowieść o dziecięcej, kolorowej wyobraźni i o świecie, do którego nie wszyscy dorośli mają wstęp.
„Sen Maciusia” to opowiadanie o szczęściu. Maciuś chce, żeby wszyscy byli szczęśliwi. Ale czy uszczęśliwianie na siłę to dobry pomysł?
Natomiast „Mamusia i krokodyl Kamilka” mówi o tym, jak Kamilek wyobraża sobie przeróżne straszne potwory aż w końcu sam zaczyna się ich bać.
I na zakończenie opowiadanie pt. „Kuba sam w domu” które opowiada o odwadze chłopca, który musi zostać sam w domu pełnym niebezpieczeństw.
A może Twoje dziecko zainteresuje audiobook.
Książeczki Ewy Ostrowskiej są napisane bardzo ciepłym i prostym językiem. Podobają nam się takie zwroty, jak mamusia czy tatuś. Weronika przed spaniem wysłuchiwała uważnie jednej książeczki. Potem zadawała mnóstwo pytań. Moja córcia ma trzy latka i 5 miesięcy i myślę, że te opowiadania można śmiało czytać dzieciom właśnie w tym wieku. Obrazki są kolorowe i wyglądają tak, jakby je namalowało dziecko. Są śmieszne i przykuwają wzrok maluchów. Każda książeczka ma inny kolor, zarówno okładka jak i kartki, dlatego dziecko cieszy się, gdy może samo zadecydować, jaki kolor przeczytamy dzisiaj. A dodatkowo przewracanie i oglądanie różowych karteczek to wspaniały pomysł.
Te książeczki spisały się u mnie na szóstkę z plusem! Właśnie zaczynamy czytać całą serię od początku. Są krótkie i pouczające.
Szczerze polecam i zachęcam do czytania!
Podobał Ci się artykuł?
Dodaj do