Pierwsze pół roku.
Nie trzeba podawać nic poza pokarmem. Nawet w upalne dni, czy w czasie infekcji dziecku w tym wieku wystarcza matczyny pokarm. Czasem, jeśli maluch słabo rośnie (poniżej 300 g/mc), trzeba wcześniej uzupełnić dietę. Produkty uzupełniające można podać najwcześniej od czwartego miesiąca. Dodatkowy posiłek może stanowić kleik ryżowy na wodzie, kleik ryżowy na wywarze z 2-3 jarzyn, papa z jabłka lub ziemniaka itp.
Od 6 miesiąca
Należy rozszerzać dietę dziecka o pokarmy stałe wykorzystując lokalne produkty: warzywa, owoce, kasze bezglutenowe, mięso, rośliny strączkowe i in. Chcąc jak najdłużej utrzymać laktację nie należy zastępować nimi karmień z piersi. Obserwuj dziecko, a zobaczysz kiedy tak naprawdę jest gotowe do przyjmowania stałego pożywienia:
• potrafi siedzieć
• umie chwytać małe przedmioty dwoma palcami i wkładać je do buzi
• zaniknął odruch wypluwania wszystkiego, co dotknie języka
• dziecko jest zainteresowane tym, co jedzą inni i też chce próbować
Wprowadzaj nowe pokarmy zgodnie z poniższymi zasadami:
• pierwszy posiłek powinien składać się tylko z jednego produktu
• produkty powinny być świeże
• zaczynaj się od małych ilości (1/2 łyżeczki), zwiększaj ilość stopniowo
• każdy nowy produkt podawaj się w odstępach 3 - 5 dniowych
• Jeśli przez te dni nie zaobserwujesz żadnych objawów nietolerancji dany produkt może zostać w diecie
• nie zmuszaj się dziecka do zjadania nowych posiłków.
Zmień potrawę.
Pamiętaj, że pokarm zapewnia dziecku wszelkie potrzebne składniki i nawet jak nie zje nic dodatkowego przez kilka dni nic mu się nie stanie.
• nadmiar przygotowanej papki możesz zamrozić ( w małych porcjach)
• mleko mamy jest nadal podstawą pożywienia, do końca pierwszego roku stanowi przynajmniej 2/3 jadłospisu
• posiłki nie powinny zastępować karmień, należy je podawać po karmieniu, ewentualnie posiłek uzupełnić ssaniem piersi
• na razie nie będą potrzebne soczki.
O pierwszych soczkach powinny pomyśleć mamy dzieci karmionych w sposób mieszany.
• produkty zawierające białka mleka krowiego i gluten podaje się po ukończeniu 1 roku życia
Najczęściej podawane produkty jako pierwsze to:
jabłko – gotowane lub surowe,
utarte łyżeczką ziemniak - gotowany bez soli, rozdrobniony widelcem, jeśli zbyt suchy to z dodatkiem wody lub maminego mleka, podawany łyżeczką
marchewka – gotowana, rozdrobniona widelcem, jednak rzadziej stosowana ze względu na wysoką zawartość azotyn z nawozów, chyba, że z własnego ogródka lub słoiczka
dynia – gotowana papa z dyni to wartościowy przysmak
banan, kiwi, avocado – chętnie podawane dzieciom za oceanem,
bardzo zdrowe i wygodne do podania kleik ryżowy – na wodzie lub pokarmie, chętnie podawany dzieciom słabo przybierającym na wadze
Pierwsza zupka:
Ugotowane warzywa np. ziemniak, buraczek, pietrucha, rozgniatamy i łączymy z wywarem jarzynowym. Za jakiś czas można tę zupkę okrasić odrobinką masła, a także łagodną, aromatyczną przyprawą poprawiającą trawienie np. majeranek, oregano.
Nie dawaj dziecku słodyczy ani produktów solonych (np. chipsów)
W kolejnych miesiącach nie musisz rozszerzać diety nadmiernie, tylko urozmaicać w obrębie już wypróbowanych produktów. Ciekawą odmianą są biszkopty bezglutenowe, płatki kukurydziane, chlebek ryżowy itp. Wygodne do podawania: gotowana fasolka szparagowa, kalafior, brokuły – prosto do rączki.
WARTO: Nauczyć dziecko jedzenia innych poza piersią potraw w okresie pomiędzy 6-9 miesiącem. Warto zrobić z jedzenia pewien rytuał, przy stole na krzesełku, z całą rodziną lub przed południowym spacerem, lub gdy mama jest w pracy posiłek podaje babcia.
UWAGA: Jeśli natomiast chcesz powoli wygasić laktację, zastępuj w tym miesiącu 1-2 karmienia zupką lub papką. W okresie drugiego roku życia:
Mleko mamy w drugim roku życia stanowi ok. 1/4 diety malucha.
Dziecko powoli przechodzi na tzw. rodzinną dietę, ale powinna być to dieta lekkostrawna. Sprawność enzymatyczna przewodu pokarmowego równa sprawności dorosłych zostaje osiągnięta dopiero w czwartym roku życia. Do tego czasu przewód pokarmowy jest “delikatny”.
Możesz stopniowo wprowadzać gluten: kasze pszenne, owsiane, jęczmienne, pieczywo miękkie i chrupkie żytnie, pszenne itp. Ponadto możesz wypróbować produkty pochodzenia krowiego: jogurty, serki, desery.
Warto od tego momentu zacząć wyrabiać zdrowe nawyki żywieniowe. To inwestycja w zdrowie na całe życie.
Oto siedem dobrych zasad:
1. Ustal pory posiłków i towarzyszący im rytuał
2. Posiłki przygotowuj starannie, kolorowo i ciekawie
3. Unikaj bezwartościowych produktów (słodyczy, chipsów itp.)
4. Najzdrowsze są potrawy świeże i proste, nie konserwowane, nie barwione itp.
5. Postaw na warzywa i owoce.
6. Nie unikaj roślin strączkowych, ciemnego pieczywa, grubych kasz.
7. Unikaj tłuszczów zwierzęcych (tłustych mięs, wywarów mięsnych, smalcu, tłustych ryb).
Dr Magdalena Nehring - Gugulska
Źródło:www.laktacja.pl
Komentarze
moja córka ma 7 miesięcy a wcina dosłownie wszystko od kotletów po ogórki kiszone. jest okropnym łakomczuchem, nie ma na nic uczulenia a jak widzi coś do jedzenia to się trzepie , że aż trudno jej odmówić
to jasne że małe łasuchy lubią słodkości. Warto wybrać te maksymalnie zdrowe, aby połączyć to co przyjemne z tym co pożyteczne i zdrowe.
Mój maluszek nie moze kakao, więc wiele niezdrowych słodyczy odpada. Lubi za to owoce, więc wiem, że zdrowo je:)
moja ząbków jeszcze nie ma a papek mi zabardzo nie cce jesc. woli całe jabluszko do raczki i sobie przygryza wargami :)
puncowianka, nic tylko się cieszyć - wyrobi sobie zdrowe nawyki żywieniowe
nie miałam na myśli, że starte jabłko jest gorsze od całego obranego, ale kiedy córeczka podrośnie to może będzie wcinać jabłka ze skórką, bo u mnie w domu jabłka nie zawsze mają wzięcie z tego powodu, że prawie wszyscy lubią obrane, a nikomu się obierać nie chce.
ja też wole obrane jabłko :) czasem sobie obieram jak mam chęci.
mój synek najbardziej lubi jeśc to co mu nie wolno...czekolada, ciasteczka... czasami tak patrzy na nas,żę dostanie;) choć wiadomo że słodycze wpływają źle na ząbki
przez to, że wolę obrane jabłko rzadziej jabłka spożywam, a tym samym dostarczam sobie mniej witamin niż bym sobie dostarczyła gdybym wolała jabłka nieobrane - nieraz mam ochotę na jabłko, a nie mam czasu żeby je obrac więc nie jem. i nie dośc, że jem obrane jabłka a więc mniej zdrowe, to jeszcze jem je rzadko.
goskaf1, bo ktoś kiedyś powiedział, że wszystko co na tym świecie jest dobre jest albo zakazane, albo niemoralne albo tuczące... i miał rację. to chyba jakaś aktorka powiedziała czy ktoś taki.
a tak poważnie, to fakt wielkiej popularności słodyczy i innych tuczących rzeczy ma swoje korzenie jeszcze w czasach prehistorycznych - wówczas jedzenie nie było tak łatwo dostępne i najkorzystniej było jeść jak najbardziej kaloryczne pożywienie by dostarczyć sobie zapas energii.
Ja mojego synka do 1,5 roku karmiłam pokarmem przygotowywanym z takiej starej babcinej książki i jadał większość rzeczy ale bez przypraw. Teraz ma 6 lat i je już wszystko jednak wystrzega się napojów gazowanych i niezdrowych chrupek - tak sam z siebie. Mamy nadzieję, że na dłużej jemu tak zostanie.
ooo wascin to super. oby mu tak zostało jak najdłużej
tak my wolimy obrane jabłka a ponoc najwiecej witami jest zaraz pod skórką.
ale znow skórka dobrze wpływa na trawienie
Ale skórkę trudniej pogryść..Moja mała od 6 miesiąca dostawała już zupki,owoce..nie mogła jeśc truskawek bo dostawała jakieś uczulenie.ale teraz ma 2 latka i wcina je garściami.
Wiem, ale jak zetrze sie na tarce, to maluch zje:)